czwartek, 29 listopada 2012

Libster Award

Heejo ! Zostałam nominowana do zabawy Libster Award już 3 raz z czego sie cieszę ; ) Najpierw odpowiem na pytania zadane przez http://onedirectionthexfactor2010.blogspot.com/ . Nie będę nominować następnych blogów ponieważ już kilka nominowałam i nie znam więcej .

1. Jak długo jesteś Directioner i jak to się stało ?
 5 grudnia minie 11 miesięcy ; )

2. Kogo z 1D najbardziej preferujesz i dlaczego?
Wszystkich , nie ma podziału . 

3. Masz Take Me Home ?
 Nie ; <

4. Masz swój ulubiony Bromance ? ;>
 Nie .

5. Akceptujesz Perrie i Eleanor?
 Tak .

6. Brakuje ci Danielle ?
 Oczywiście , że tak ; /

7. Dlaczego postanowiłaś załozyć bloga o 1D ?
 Ponieważ lubię pisać i chciałam się moją wyobraźnią podzielić .

8. Czy twoich rodziców wkurza to jak gadasz o 1D?
Czasami .

9. Twoja aktualnie ulubiona piosenka od 1D?
Cały czas Ot ale kocham wszystkie bo sa świetne . 

10. Czy ktoś cię obraża za to że lubisz 1D?
 Nie .

11. Jak myślisz, do jakiej piosenki z TMH fajnie by było zobaczyć teledysk ;> ?
Do wszystkich ! 

piątek, 23 listopada 2012

Rozdział 12



Usłyszałam dzwonek do drzwi wiedziałam , że to Liam więc szybko zbiegłam na dół prawie się zabijając . Tylko ja tak potrafię . Otworzyłam drzwi i ujrzałam uśmiechniętą twarz mojego chłopaka . Przytuliłam się do niego mocno i pocałowałam w policzek .
- Co się tak stęskniłaś ?
- A co już nie mogę ? – udałam smutną .
- Nie głuptasie . – cmoknął mnie w czoło .
Ubrałam buty i wyszłam z domu zamykając go . Chwyciłam rekę Liam’a i ruszyliśmy do parku . To najlepsze miejsce na spędzanie tam czasu z nim  . Jest cos w nim magicznego niby taki zwykły park a jednak tak zazwyczaj gdzie się spotykają , wyznają sobie miłość , zakochują się w sobie . Czyż to nie jest piękne ? Ej twój chłopak mówi do ciebie – powiedział mi głos w mojej głowie . Przez te myśli zapomniałam , że cos do mnie mówił . Głupia ja .
- Co mówiłeś skarbie ?
- Nie słuchałaś mnie ?
- Przepraszam , zamyśliłam się .
- Nic nie szkodzi , coś cię trapi ?
- Nie , tak ogólnie sobie myślałam , dobra powiedz mi co mówiłeś .
- Bo za niedługo ma odbyć się koncert i chciałbym żebyś przyszła tak samo jak Roksana .
- Nawet nie wiesz jak się cieszę .
- A ty jak ja .
Po naszej rozmowie udaliśmy się do nocnej kawiarni , na szczęście dobrze , że taka jest , co ja bym zrobiła bez kawy .  Zamówiliśmy sobie po jednej i siedzieliśmy rozmawiając .

*Następnego dnia *

*Oczami Roksany *
 Obudził nie strasznie głośny śmiech . Boże kto się tak śmieje o tak wczesnej porze  ? – pomyślałam .  Wstałam i ubrałam kapcie w celu zapoznania się z tym co się dzieje . Zeszłam po schodach i ujrzałam jak moja mama śmieje się i … I OBEJMUJE z jakimś typem . Od razu jak mnie zobaczyła to oderwała się od niego .
- Mamo kto to jest ? – spytałam bardzo zaciekawiona .
- Robert , mój … przyjaciel . – cos się nie zgadzało bo się zacięła .
- Yhymm, tak to się teraz nazywa . – zmierzyłam ją wzrokiem .
-  Oj Roksana daj sobie spokój , Robert – zwróciła się do rzekomo jej przyjaciela- to jest Roksana moja córka . Roksana- tym razem pokierowała wzrok na mnie – to jest Robert .
- Dzień dobry , miło mi Cię poznać Roksano .
- Cześć . – powiedziałam oschle , ja już znam takich jak oni . Pobawią się i zostawią . Wole się mieć na baczności .
- Przepraszam za nia , wstała lewą nogą .
- Wcale , że nie . – zaprotestowałam .
- Idź do siebie .
Nie sprzeciwiłam się mojej rodzicielce i pognałam do pokoju . No ciekawe kogo ona tam wyćwiczyła . Bo jak się dowiem , że on jej coś zrobił to mu urwę to jego przysadzenie i będzie miał pozamiatane . Dobra na razie się tym nie przejmuje . Podeszłam do szafy i wzięłam świeżą bieliznę . Weszłam pod prysznic spłukując wszystkie brudy jakie mi się przyśniły . Ukojenie dla ciała . Wyszłam wytarłam się ręcznikiem i założyłam wcześniej przyszykowaną bieliznę . Teraz tylko ciuchy – pomyślałam . Stanęłam znów przed szafą .  Postanowiłam , że ubiorę dzisiaj czarne rurki i beżową luźna bluzkę , czyli jak zawsze moje ulubione cichy . Pomalowałam rzęsy tuszem i wyszłam . W kuchni już nikogo nie było poza karteczka na stole .
‘’Córeczko nie będzie mnie kilka dni ponieważ jadę na urlop , przepraszam , że wcześniej ci ego nie powiedziałam ale nie miałam okazji . Nie zrób z domu burdelu , pozwalam ci na zaproszenie tych chłopców z tego zespołu i Patrycje też , najlepiej niech śpią u ciebie wtedy będę wiedzieć , że nic ci nie jest . A o Robercie pogadamy jak przyjade , miłej zabawy .
Kocham Cie mama <3 ! ‘’
- OMG , ALE ZAJEBIŚCIE . Zaczęłam krzyczeć na cały dom . Chata wolna więc trzeba zaprosić chłopaków i Pati . Szybko wzięłam telefon do reki i napisałam wiadomość do chłopaków i Pti ; ‘’Wbijajcie dzisiaj do mnie na noc na kilka dni , mama wyjechała i powiedziała , że możecie u mnie być , CZAS NA IMPREZE !! xx ‘’. Szybko dostałam wiadomości , że będą na 18 . Dobra to najpierw coś zjem a potem trzeba ogarnąć dom . Wzięłam sobie standardowo miseczkę , płatki i mleko .  Zjadłam swój posiłek i odłożyłam miseczkę do zmywarki . To czas na sprzątanie – podrapałam się po głowie . Po chyba 3 godzinach ogarnęłam cały dom , aż sama się zdziwiłam , że tyle sprzątałam . Nie zdarza mi się to często . Teraz muszę kupić cos do picia i jedzenia . Kurdee , przecież mi nie sprzedadzą alkoholu – walnęłam się otwarta dłonią w głowę . Trzeba zadzwonić do któregoś ze świrów . Wzięłam telefon do dłoni i pierwszy numer jaki mi się ukazała to Harry’ego . Wcisnęłam zieloną słuchawkę , jeden sygnał , drugi i trzeci .
- Hallo . – usłyszałam zachrypnięty głoś Hazzy .
- Cześć śpiochu , pamiętasz , że u mnie impra ?
- No tak , a co ?
- Bo nie ma kto mi kupić alko i czy mógłbyś się wygramolić z tego łóżka i przyjechać do mnie pojedziemy do sklepu ?
- Okey , za 20 minut będę .
- Dzięki , pa .
Powiedział krótkie cześć i się rozłączył . Myślałam , że wgl nie odbierze telefon bo wczoraj jakos nie specjalnie się dobrze zachowywał i odzywał . No nic . Pobiegłam do pokoju po pieniądze i torbę . Jeszcze poprawiłam się i zeszłam na dół . Usiadłam wygodnie na fotelu i puściłam telewizor . Zanim się obejrzałam minęło już 15 miunt . Pewnie zaraz będzie – pomyślałam i usłyszałam głos dzwonka .Tak myślałam – powiedziałam do siebie . Otworzyłam drzwi a w nich szczerzącego się loczka .
- Co się tak cieszysz jak głupi ?
-  Mam być smutny ?
- No wczoraj taki byłeś .
- Wiem , przepraszam cię za tamto , nie wiem co się ze mną stało .
- Nie ma za co . – posłałam mu ciepły uśmiech . Idziemy ? – spytałam gdy juz założyłam buty .
- Jasne .
Przez całą drogę do sklepu nie zbrakło nam tematów . Wczoraj był inny a dzisiaj jak katarynka . Nie wiem co jemu jest . W sklepie kupiliśmy wszystko co trzeba i spowrotem ruszyliśmy do domu .
- Dziekuje Ci sama bym sobie nie dała rady . –powiedziałam odkładając zakpy na blat .
- Od czego są przyjaciele .
- No właśnie – powiedziałam pod nosem .
- Co ?
- Nie nic , pomożesz mi ? – szybko zmieniłam temat .
Bez zastanowienia zaczął rozpakowywać produkty z siatek . Miałam z niego niezły baw bo nieraz cos mu spadło .

*Oczami Harry’ego *

Roksana powiedziała cos pod nosem kiedy powiedziałem ‘’od czego są przyjaciele’’ . Albo mi się zdawało albo powiedziała ‘’no właśnie’’ i spuściła głowę . Nie na pewno mi się wydawało ona i tak na takich jak ja nie patrzy inaczej . Zapomnę o tym . W trakcie rozpakowywania kilka razy upuściłem a to paluszki a to co innego niezdara ze mnie a Roksana tylko się smiała ze mnie . W pewnym momencie kiedy się schyliłem by podnieść paczke chipsów ona tez zrobiła to samo przez co do tknęła lekko mojej dłoni na co się wystraszyła i walnęliśmy się ze sobą czołami .
- Przepraszam , niezdara zemnie . – zagryzła wargę przy tym wzbudzając we mnie dreszcze  .
- To ja przepraszam , ja puściłem . Nic ci nie jest ?
- Nie a tobie ? –spytała z troską w głosie .
- Mnie nie – zaśmiałem się a ona zrobiła to samo .
- Dziękuje ci za pomoc , jak chce juz możesz lecieć się szykować .
- Dobra , będę na 18 , do zobaczenia potem . – podszedłem i pocałowałem ją w policzek na co się zarumieniła .  Wyglądało to uroczo .
Wsiadłem w samochód i pogrążyłem się myślach  .

No hej wszystkim !! Na początek chciałam was przeprosić za tak długa przerwę przez co dużo osób pewnie juz nie czyta ; < ale mam swoje powody jak np szkoła ; / niby żadne wytłumaczenie ale sami zrozumcie . Tak samo brak weny i nadal na nia cierpię ale napisałam coś żeby nie było . Mam nadzieje , że wam sie spodoba  ; ) Tak wgl myslałam nad tym czy nie usunąć tego boga ale jeszcze nie wiem , ale nie odrzucam tego ; < Miłego czytania i przepraszam za błędy . 
Do nastepnego <3 


Roxey ♥ 

piątek, 28 września 2012

ROZDZIAŁ 11

* Oczami Harry'ego *
- Louis póść mnie ! - krzyknełam .
- Nie chcesz się przytulać ? - spytał z mina małego szczeniaczka .
- Nie . - powiedziałem stanowczo .
Nie chciałem się przytulać . Nie teraz . Wszyscy myślą ze jestem jakimś flirciarzem . Ale ja tez mam swoje uczucia . Każda dziewczyna myśli o mnie to samo . Rozkochać , przespać się i porzucić . Kurwa !
Ja taki nie jestem . Nie Porzucam jak pies . Szanuje uczucia innych . Nie chce żeby tak każda o mnie myślała . Nie znają mnie a krytykują . Ciekawe jakby inna osoba poczuła się na moim miejscu . Teraz żadna dziewczyna nie pomysli o mnie poważnie ...
Moje myśli wciąż krążyły na ten temat . Ale przerwał je nasz dojazd pod dom dziewczyn . Powiedziałem tylko ciche cześć . Nie mam ochoty na tulenie . Dziewczyny poszły w swoje strony a my ruszyliśmy autem do domu . Cisza nastała , nikt sie nie odzwywał . Ale ta ciszę po chwili przerwał Liam .
- Ej Harry nic ci nie jest ?
- Nie . - powiedziałem oschle .
- No przecież wiedze ze coś Cię gryzie .
- Co Cię to obchodzi ? Nie twoja sprawa . Zajmij się swoimi . -wręcz krzyknąłem na niego .
Teraz to ja już sam siebie nie poznaje . Co to ma znaczyć ? Zawsze byłem dla wszystkich miły . A teraz ? Nie rozumiem swojego zachowania . Odwrociłem się w druga stronę . Wyszedłem jak najszybciej z auta . Otworzyłem drzwi i popedziłem wprost do swojego pokoju . Zdjałem ubrania i weszłem do łazienki .
Popatrzałem w lustro . Nawet nie zauważyłem a walnołem pięścia o umywalke . Zabolało trochę ale teraz się to nie liczyło . Wszedłem pod prysznic . Puscilem ciepła wodę i pozwoliłem żeby z moich mokrych
loczkow kropelki wody kapały na moje ciało . Przyjemne uczucie aż dreszcze mnie przeszły . Myłem każdy zakamarek mojego ciała . Po skonczonej czynności wyszedłem spod prysznica i udałem się do mojej
świątyni . Ubrany zszedłem na dół do kuchni przyzadzic coś do jedzenia . Nie powiem zgłodniałem po krótkiej podróży . Otworzyłem lodówkę . Nic w niej nie było poza 2 kartonami mleka . Wyjąłem te mleko i
zajrzałem do szafki czy są płatki . Były . Jeszcze tylko miseczka . Nasypałem płatki do niej i zalałem mlekiem . Usiadłem przy blacie zajadajac się posilkiem . Usłyszałem kroki , które były coraz bliżej . Odwrociłem głowę i spostrzeglem Lou . Głupio mi się zrobiło . Przypomniałem sobie jak na niego nakrzyczałem . Powinnem go przeprosić .
- Chcesz płatki ? - zapytałem niepewnie .
- Z chęcią .
Wstałem i zrobiłem ta sama czynność co wcześniej . Podalem przyjacielowi miseczke a on usiadł obok 

mnie .
- Lou . Wiesz .. No ja .. Ja Cię przepraszam . Nie wiem co we mnie wstapilo . Wybaczysz mi ? - rzeklem z nadzieja .
- No wiesz Harry ... Smutno mi teraz . - powiedział a ja się zalamalem .
- Przepraszam , naprawdę nie chcialem . - tlumaczylem się .
- No wiem mój loczku . Zartowalem . Każdy ma taki dzień .
- Lou . Chcesz żebym zawalu dostał ?! Już myślałem ze nie odezwiesz się do mnie nigdy wiecej .
- Ja do Ciebie ? Chyba sobie zartujesz . Chodź ty mój lokersie .
Jak najszybciej podszedlem i przytulilem mojego przyjaciela . Teraz potrzebowalem bez dwóch zdań jego uscisku . Poczułem uszczypniecie w dupę .
- Ej Lou ty gejusie .
- Sorki ale nie mogłem się powstrzymać .
Wybuchnelismy śmiechem . Nagle w kuchni zjawili się chlopcy .
- A już myślałem ze coś się stało . - powiedział Niall .
- No ja tez - dodał Liam .
Zasmialem się pod nosem i wypuscilem z objec Louis'a . I podszedlem do Liam'a .
- Liam . Przepraszam Cię za tamto .
- Rozmumiem Cię . Każdy ma taki dzień .
- Czy wy wszyscy się zmowiliscie ? Gadasz jak Lou .
- Haha no widzisz .
Teraz już było wszystko okey . Zle postapilem krzyczac na nich a nic nie zrobili . Ale przeprosilem ich za swój błąd . Wszyscy razem poszlimy oglądać TV .
 

* Oczami Roksany *
 

- Mamo jestem . - krzyknelam sciagajac buty .
Nic nie usłyszałam w odpowiedzi wiec poszłam w głąb domu . Nikogo tam nie było . Poszłam do pokoju mojej mamy . Zapukalam ale nikt się nie odezwał . Weszlam niepewnym krokiem . Mama siedziała przed laptopem do niego gadala .
- Mamo już jestem .
- O corciu jesteś . - zaczerwienila się i szybko zamknelam laptopa .
Zdziwilam się .
- Yy mamo czeku gadalas do laptopa ?
- Zdawalo ci się .
- Nie jestem ślepą . Coś się stało ?
- Nie wszystko wporzatku . - coś nie chciało mi się wierzyć . Ale może zeczywiscie nic się nie działo . Postanowiłam ze nie będę jej dreczyc dalej .
- I jak się bawilas ? - dodała .
- Bylo super .
- Ciesze się .
- To ja idę do siebie .
Wyszlam i podreptalam na gore do swojego pokoju . Otworzylam szeroko drzwi i rzucilam się na moje łóżko . Jak ja się stesknilam za nim . Ale zeszlam z nigo po chwili bo taka brudna nie będę w nim leżeć .
Wyoakowalam rzeczy z mojej torebki i wzięłam nowe ciuchy , bieliznę i poszłam do łazienki . Wykompana i uczesana ubralam się w mietowe rurki i pudrowy sewterek . Jeszcze tylko się pomalowalam . No ick ja mam
teraz robić ? - powiedziałam . Siedzialam tak zastanawiając się i do pokoju weszła mama .
- Mialabys ochotę gdzieś razem wyjść ?
- No pewnie , dawno nigdzie nie wychodzilysmy . Ale gdzie ? -spytalam .
- Moze coś zjeść ? Zglodnialam .
- Okey . To idziemy ?
- Tak . Zejdz na dół ja się tylko przebore .
Pokiwalam głowa ze zrozumiałam . Wzięłam torebkę wsadzilam do niej potrzebne raczy i zeszlam na dół . Ubralam moje tramposzki i czekalam na mamę . Minęło 5 potem 10 minut . Nie zjawiska się .
- Mamo idziesz ? - krzyknelam .
- Tak , już schodze .
- No nareszcie . - powiedziałam do mamy .
Wyszlam a za mną mama . Zamknela dom i ruszylysmy w drogę .
- To gdzie mnie zabierasz ? - zapytalam .
- Yym , może pójdziemy do KFC ?
- Ooo , ty wiesz co ja lubię .
Szlysmy przez cała drogę smiejac się i gadajac . Była strasznie szczęśliwa . Nie widziałam żeby tak nawijala jak opentana . Nie wiem co jej się stało . Harry'emu tez . Nawrzeszczal na Lou . Myślałam ze oni się tak kochają ze nie krzyczą na siebie . Mylilam się . Może mu hormony skakaja . Albo miał taki dzień . Zreszta nie wiem .
- To co bierzemy ? - zapytała się moja rozdzicielka gdy stalysmy w kolejce .
- Oczywiscie duży kubelek , frytki i cole .
- Dobrze .
- To ja pójdę zając miejsce .
Siadlam gdzieś przy rogu . Po chwili moja mamuska zajęła miejsce obok .
- To smacznego .
- Dziekuje i nawzajem .
Miło jest tak spędzić z nią czas . Dawno tego nie robilysmy .
 

* Oczami Liam'a *
 

Harry mnie przeprosił . Rozmumiem go . Każdy ma taki dzień . Ale się cieszę ze wyjasnilismy to . I mam to z głowy . Nie wiedziałem co ze sobą zrobić . Może zadzwonie do Pati i pójdziemy gdzieś . Tak zadzwonie to dobry pomysł .
- No hej kohanie , co tam ? - ciepło przywitalam mnie moja dziewczyna .
- A wszytko okey . Co robisz wieczorem ?
- W zasadzie nic a co ?
- Moze jakiś spacer ?
- Okey , o której i gdzie ?
- Przyjde po Ciebie o 19 może być ?
- Tak . Czekam . Koham Cię .
- Ja Ciebie tez .
Rozlaczylem się . Popatrzalem na wyświetlacz była godzina 17 . To mam jeszcze czas - pomyślałem . Zeszdlem na dół i pognalem do lodówki . Zrobiłem sobie kanapki . Usiadlem przed tv . Nic specjalnego nie było .
- O kanapeczki . - usłyszałem znany mi głos glodomora .
- Czesc Niall , czestuj się .
- O dziękuje tatusiu .
Zasmialam się i powrocilem do dalszego oglądania .
 

* 30 minut pózniej *
 

- Ktora godzina ? - spytalem blondasa .
- 18:30 a co ?
- O bozee już ta godzina .
- No tak a co ?
- Umowilem się z Pati na 19 .
- To lec się przebrac .
Szybko poszedłem do pokoju . Wziąłem koszule w kratke spodnie i przebralem się szybko . Zbiegiem oo schodach i do samochodu . Odpalilem i po 15 minutach byłem przed drzwimi Patrycji . Otworzyła mi ...


No hejo ! Mam dla was smutne wieści . Jedna z piszących tego bloga odeszła , smutno mi bo mszę sama terqaz pisać nie mam pomocy więc będę teraz dodawać co tydzień rozdziały . Przepraszam za to zamieszanie ale Pati będzie  miała egzaminy gimnazjalne i nie ma czasu na pisanie a ja tak . Tylko w ty tygodni miałam dużo nauki i nie dodałam rozdziału . A co do niego . Mało się dzieje i was pewnie zanudziłam , ale był oisany na szybko . Przepraszam za błędy ale nie mam czas ich poprawić ;< Mam nadzieję że chociaż wam się spodoba ;) Życzę miłego czytania  ;) 
AA i bym zapomniała anonimki się podpisują . I zapraszam na mój nowy blog tam inaczej piszę jakoś lepiej się czuje w tamtym niz w tym . http://the-future-starts-today-not-tomorrow.blogspot.com/ 

Od dzisiaj sie podpisuje :
~ Roxey ♥

poniedziałek, 3 września 2012

ROZDZIAŁ 10


                                     PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM WAŻNE !!


* Oczami Patrycji * 

Obudziły mnie głośne krzyki . Przetarłam oczy a Niall razem z Louis'em  darli się coś . Nie wiedziałam o co im chodzi . Otrzepałam się trochę i  teraz mogłam usłyszeć co do mnie gadają .
- Długo jeszcze ? - spytali chórkiem .
- Ale co ? - nadal nie wiedziałam o co chodzi .
- Jesteśmy na miejscu . - powiadomił mnie Roksana .
- Aa , sorki . Długo czekaliście ?
- No wiesz jakaś godzinkę . Nie mogliśmy cię do budzić . - zaśmiał się Niall .
- Co ?!
- Żartuje .
- Osz ty żarłoku .
Szybko się zerwałam i zaczęłam gonić za blondaskiem . Nie udało mi się  go dogonić , bo stanęłam jak wryta . Przed moimi oczami ujrzałam wręcz  piękny domek z drewna . Znajdował się w lesie . No tak . Chłopcy nie
chcą mieszkać gdzieś w mieście bo fanki nie dały by im spokoju . Zayn  otworzył nam drzwi (mnie i Roksanie) i weszliśmy do środka . Roksana  była tak samo zaskoczona co ja . Wnętrze było urządzone nowocześnie   . O
takim czymś to ja mogę sobie pomarzyć . Rozglądałam się dalej . Był tez  kominek . Wszystko było z drewna . Podoba mi się takie coś . Chciałam  iść dalej ale ktoś złapał mnie za rękę .
- Chodź pokaże ci nasz pokój . - spojrzałam a tam Liam .
Jak to nasz ? Dopiero co od kilku godzin jesteśmy razem i już razem  mamy pokój . W sumie mi to nie przeszkadza . Zaśmiałam się pod nosem i podążyłam za moim chłopakiem .  Mijaliśmy kilka drzwi . Nie dziwne jak tyle ich jest . Pokój był  nadzwyczajny . Łóżko na środku , obok szafeczka , szafa z ubraniami i  jakieś tam drobiazgi . Podeszłam do okna i uchyliłam je bo było duszno  . Liam usiadł na łóżku . Zachwycałam się na widok za oknem . Chwilkę tak  stałam ale poczułam łaskotanie po szyi . Odwróciłam się i stałam  dosłownie kilka centymetrów od Liam'a . Uśmiechnął się lekko i gładził  mój policzek . Te jego spojrzenie było pełne uczucia i troski .  Przybliżyłam się i musnęłam jego usta . Chciałam iść siąść na łóżko  ale zatrzymał mnie pogłębiając pocałunek . Wplotłam ręce w jego szyję  i jechałam wyżej pieszcząc  jego włosy . Nawet nie wiem kiedy leżałam
na łóżku a on na mnie . Całował  mnie tak czule . Podobało mi się to  . Błądził swoimi rękami po moim ciele . Przeszły mnie dreszcze .  Oderwałam się od niego .
- Liam .. - chciałam coś  powiedzieć ale mi przerwał .
- Wiem , nie jesteś gotowa . Ja zaczekam , ważne ze się kochamy .
- Kocham Cię .
- Ja Ciebie tez .
Pocałowałam jego policzek i wstałam .
- Idziemy do nich ? - spytałam .
- Tak , chodź .
Złapał mnie z rękę i zeszliśmy na dół . Jestem z nim od kilku godzin a  nie chce go nigdzie opuszczać . Czy to źle ? Nie sadze . To jest  miłość . Tak kocham go jak nikogo innego . Jest bardzo dobrym  człowiekiem kocham go za to jaki jest .  Zeszliśmy na dół i szczeka mi opadła . Z pięknego domu zrobiło się  menelisko . Chłopcy po całym mieszkaniu biegali za sobą z bita  śmietaną . Nawet Roksana ganiała za nimi . Jak małe dzieci . Zaczęłam  się śmiać pod nosem . Liam widać ze się zdenerwował . Uścisnęłam jego  rękę mocniej żeby ku przypomnieć ze jestem przy nim . Odwdzięczyłam  się tym samym . W końcu przemówił grzecznie .
- Co wy robicie ?
- Nie widać ? Bitwa . – powiedział  Zayn .
- Widzę właśnie .. Macie to posprzątać i się przebrać .
- Tak tato . - powiedzieli wszyscy .
- Pomogę wam , bo trochę tego jest . - zaproponowałam .
Zgodzili się . Razem wszystko uprzątnęliśmy w 30 minut . Oni poszli  się przebrać a ja z Liam'em usiedliśmy na kanapie . 

* Oczami Roksany * 

Ale to była bitwa . A to wszystko przez Niall'a . On zaczął na Zayn'a  a Zayn na mnie i Harry'ego . I tak się zaczęło . A tyle sytuacji  narobiliśmy , ale dobrze ze już posprzątaliśmy . Zayn mnie miał  podprowadzić do pokoju w którym mam spać .
- To tutaj . - otworzył mi drzwi .
- Dziękuje .
Wyszedł a ja rozejrzałam się po pokoju . Był dość pusty , tylko łóżko  i szafeczka . Widać ze jakiś taki gościnny . Wzięłam torbę i wyjęłam z  niej moje już suche ciuchy . Nie wiedziałam gdzie jest łazienka ale  wyszłam z pokoju i niechętnie otworzyłam pierwsze napotkane drzwi .  Trafiłam . Zaśmiałam się . Weszłam i zamknęłam na kluczyk . O i mogą  tu wparować wiec wole być zabezpieczona . Podeszłam do  umywalki .  Umyłam twarz i ręce które się lepiły trochę . Przebrałam się w suche  ciuchy a tamte wzięłam do ręki i wyszłam . Weszłam do "mojego" pokoju  i włożyłam te ciuchy to torby . Popryskałam się perfumami i położyłam  się na łóżku patrząc ślepo w sufit . Usłyszałam jak drzwi się uchylają  ale nie spojrzałam na nie .
- Cos ciekawego tam jest ? - zapytał się mnie Zayn . Rozpoznałam jego głos .
- W zasadzie nic , ale lubię tak poprzeć i patrzeć w sufit .
Usiadł na łóżku .
- Mogę ?
Przesunęłam się i położył się obok mnie .
- Wiesz ja tez tak czasem mam , leże patrzę się ślepo i myślę . -  odwróciłam głowę w jego stronę a on się uśmiechał .
- Widzisz , mamy coś wspólnego .
- Nom . A tak wgl przyszłej bo wołają nas na dół .
- A co imprezka ?
- Nie wiem , ale chyba chcą coś obejrzeć .
- Ehem , no to chodźmy .
Wstał pierwszy i podał mi rękę i pomógł mi wstać .
- Dziękuje . - już drugi raz powiedziałam to słowo do niego .
Zeszliśmy ze schodów i cała gromadka siedziała na kanapie i podłodze .  Usiadłam sobie obok Niall'a . On miał jedzenie a ja byłam troszkę  głodna .
- To co , oglądamy coś ? - spytałam .
- Jasne , Zayn puść coś . - wydał rozkaz Lou .
- Już się robi marcheweczko .
Zaśmialiśmy się . Lou potrafi nas rozśmieszyć . Nagle zaburczało mi w  brzuchu i musieli to usłyszeć .
- Sorki . - wymamrotałam z rumieńcami na policzkach .
- Trzeba coś zjeść . Bo widzę ze nie tylko ja jestem głodny . -  uświadomił mnie Liam . Wstał i poszedł do lodówki . Przyszedł za  jakieś 2 minuty z jakimiś kanapkami k napojami . Podał mi a ja  podziękowałam . Zajadaliśmy się tak oglądają film , byk ciekawy . Tak  się wciągnęłam ze nie zauważyłam ze Niall ma głowę na moich nogach .  Jak smacznie spał . Słodki z jego blondasek . Pozwoliłam mu dalej spać  a ja sama oparłam głowę o oparcie kanapy . Obejrzałam film do końca i  chciałam wstać ale Niall miał głowę ja mich nogach . Lekko go  szturchnęłam a on coś mamrotał pod nosem ale się obudził . Przeprosił  i wstał , ja również wstałam i powędrowałam do pokoju . Weszłam do  niego i chciał iść spać ale w ciuchach tak mam iść spać ? W tym samym  momencie wszedł Harry do pokoju .
- Masz , pomyślałem ze nie masz w czym spać . - podał mi dresy i jak  dla mnie dużo koszulkę .
- Ehm , nie trzeba było ale dzięki . - wzięłam i pospalam mu uśmiech ,  odpowiedział tym samym .
- Nie ma za co , jak będziesz czegoś chciała to przychodź do mnie ,  zawsze służę pomocą .
- Będę pamiętać .
- Miłych snów .
- Nawzajem , do jutra .
- Pa .
Wyszedł a ja włożyłam to co mi dał . Powąchałam te ubrania . Ale  ślicznie pachniały jego perfumami . Lubię takie . Weszłam pod kołdrę i  oddałam się w objęcia Morfeusza . 

* Oczami Liam'a * 

Przebrałem się w pidżamę i Pati tez dałem jakaś bluzkę . Wyglądała  tak uroczo i seksownie . Położyłem się na łóżku i poklepałem miejsce  obok siebie żeby Pati położyła  się koło mnie . Zawahała się ale  uległa . Przytuliłem ja a ona położyłam głowę na moim torsie . Bawiłem  się je włosami i co chwile całowałem jej czoło . Teraz jest
najważniejsza osoba w moim życiu . Nikogo tam nie kocham jak ją .  Zakochałem się po uszy . Pamiętam jak ja pierwszy raz zobaczyłem . Od  razu mi się spodobała . Ten uśmiech . Jej oczy . Całokształt . Taka  nieśmiała . Moja piękna dziewczyna . Powspominałem ale wróćmy na  ziemie . Popatrzałem na nią była taka jakby niespokojna . Nie  wiedziałem o co chodzi .
- O czym myślisz ? - zapytałem . A ona się odwróciłam twarzą do mnie .
- Nie mogę uwierzyć ze ktoś taki jak ty mógłby pokochać taka osobę jak ja .
- Jesteś wyjątkowa , nie zmieniłbym Cię na żadna inna  . Kocham Cię .
- na jej policzkach pojawiły się rumieńce .
- Ja Ciebie tez , dziękuje ze jesteś .
- To ja dziękuje . Mam szczęście ze spotkałem taka wspaniała osobę .
- Nie przesadzaj , nie jestem taka wspaniała . To ty jesteś wspaniałym
człowiekiem .
- Nie przesadzam , mówię prawdę .
- Wierze ci .
Pochyliłem się i złożyłem na jej ustach pocałunek . Jej usta są takie  słodkie i miękkie . Mógłbym je całować całymi dniami . Są tylko i  wyłącznie moje . Pogłaskałem ja jeszcze chwile po ramieniu i zasnęła .  Ja tez byłem śpiący wiec przycisnąłem ja do siebie mocniej i poszedłem  spać . 

* Oczami Patrycji * 

" Chodziłam po piasku na plaży trzymając się za rękę z mężczyzna  mojego życia , było pięknie , wręcz idealnie . Był moim przeznaczeniem  . Jego dłonie były takie gładkie , głos kojący a usta miękkie . Ta
chwila mogłaby trwać wiecznie "
Otworzyłam oczy bo przebudziłam się z pięknego snu . Chciałam żeby ten  sen się naskoczył , myślałam ze może  był to tylko sen a ja nie  byłam właśnie z Liam'em ale gdy na niego spojrzałam wiedziałam ze to  prawda . Leżałam oparta o jego tors . Miał ładnie wyrzeźbiony . Ale  nie miał takiego tak zwanego "kaloryfera" . Musnęłam jego policzek i  wstałam powoli żeby go nie obudzić . Ale tak się nie stało .
- Gdzie to się wybierasz ? Uciekasz ? Nie zostawia nawet pantofelka ?
- spojrzałam na niego i się zaśmiałam .
- Nie głuptasie , chciałam wziąć prysznic . Nigdzie nie uciekam  jest  cała twoja .
- Może wezmę z tobą ? - poruszał brwiami .
- Wiesz chce się zrelaksować jeśli pozwolisz .
- Okey . - zrobił smutna minkę .
- Chodź tu .
Wstał a ja pocałowałam go namiętnie . Kocham te jego pocałunki .
- To gdzie jest łazienka ? - spytałam .
Podprowadził mnie pod nią .
- A może jednak ? Jakiś mały masarz ?
- Potem panie Payne . Ja chce relaksu .
- Okey , czekam w pokoju piękna . - musnęłam jego wargi i weszłam do łazienki .
Ściągnęłam z siebie bluzkę która tak ładnie pachniała Liam'em .  Rozglądałam się chwile po łazience ale zaraz weszła pod prysznic . Te  ciepłe kropelki mi pomogły . Relaks jak nic . Siedziałam tak z 30  minut rozkoszując się chwila . Ale chłopcy pewnie się martwią ze  zasnęłam . Wyszłam i szybko ubrałam się w moje ciuchy . Poszłam do  pokoju Liam'a . Siedział na łóżku z laptopem na nogach .
- Co robisz ? - spytałam ciekawa .
- A odpisuje fanom na twitterze .
- Pewnie są  wniebowzięci . Aa no wiesz oni nie wiedza o nas .
- Nie przejmuj się powiem w najbliższym wywiadzie .
- Nie Liam . Nie mów , wiem jacy są niektórzy fani . Na razie niech nic  nie wiedza
- Okey , skarbie .
- Dziękuje . Idziemy coś zjeść ?
- Tak . Ale daj mi buziaka .
Pociągłą  mnie bliżej się do siebie , ściskając . Nasze usta się połączyły w  pocałunki . Z każdą sekunda on robił się coraz bardziej namiętny .  Usłyszałam chrząkniecie . Odkleiłam się od Liam'a i spojrzałam w drzwi  . W nich stał Niall .
- Czego? - spytał Liam .
- Śniadanie jest , chodźcie a nie cały czas się całujecie .
Zaśmiałam się pod nosem i zaczerwieniłam . Zeszliśmy na dół . Wszyscy  siedzieli w jadalni . Usiadłam obok Roksany .
- Hej , jak tam ? - spytałam popijając sok .
- A okey , a ty jak tam ?
- Tez . Wyjdziemy potem na podwórko ? Bo przy tej dziczy nie da się gadać .
- Pewnie . - pospalam jej uśmiech i wzięłam kanapie do ręki .
Wszyscy zjedli . Ale się najadłam . Oh . Chłopcy poszli sprzątać a ja  z Roksana wyszłam na zewnątrz .
- To o czym chciałaś rozmawiać ?
- A tak wgl .
- Cos Cię dręczy , widzę .
- Oj , to nic takiego .
- Powiedz , mi możesz wszystko mówić , jesteśmy przyjaciółkami.
- Wiem , wiesz martwią się ze ... ze oni wyjadą a ja i Liam ... My  tego nie przetrwały . Nie przeżyje nasz związek.
- Nie martw się . Będzie wszystko dobrze . Zaufaj mi . Gadałam z nimi
. Powiedzieli ze będą nas odwiedzać kiedy tylko będą mieli wolne .
- Mam taka nadzieje , bo ja naprawdę kocham Liam'a .
- Wiem , jesteście jak takie gołąbeczki . Nie rozłączne . Poza tym ja  już się do nich przyzwyczaiłam .  Są teraz naszymi przyjaciółmi.
- Tak . - zaśmiałyśmy się razem .
- I tak ma być . Głowa do góry .
- Dziękuje ! Kocham Cię wariatkowie moja . - przytuliłam się do niej .
- Ja Ciebie tez . - odwzajemniła tym samym .
Siedziałyśmy tak chwile i  rozmawialiśmy ale ktoś nam przeszkodził .
- Ej ja tez chce się przytulać . - spojrzałam a tam blondyn stał .
- Chodź tu mój blondasku . - powiedziała Roksana i rzuciła się na  niego przytulając go .
- A ja to co ? - po chwili zjawił się Zayn .
- Ty tez chodź . - tez go przytuliła .
- Ej a my to co ? - spojrzałam na nią i pokazałam na siebie i resztę  chłopaków .
- No dobra . Grupowy uścisk .
Po chwili wszyscy się przytulali . Śmiesznie to wyglądało .
- Dobra koniec . Zabiera  moja dziewczynę . - powiedział Liam do mnie
Zaśmiałam się i weszliśmy do środka . Na dworze było nawet ciepło .  Ale za niedługo musimy jechać do domu . Fajnie było spędzić  z nimi  tak jak by weekend . Który właśnie się skończył. Nie zapomnę wspólnie  spędzonych dni z nimi. Usiadłam na kanapie oglądając jakiś film . Ale  niestety nic z niego nie zrozumiałam bo Liam cały czas a to bawił się  moimi włosami a to mnie całował . Nie wyżyty . Hah . 

* Oczami Roksany * 
Ale mnie teraz wszystko boli . Miałam ja nich ściskać ale oni mnie tak  ścisnęli ze o mało kości mi nie połamali . Wszyscy weszli do środka  oprócz mnie . Chciała pobyć trochę sama . Wyciszyć się . Miałam szum w  głowie . Muszę się przyzwyczaić do tego hałasu . Zobaczyłam huśtawkę  taka jak ławka tylko ze się kołysała . Postanowiłam sobie na nią  kucnąć . Usiadłam i kołysałam się lekko . Mały wietrzyku był przyjemny  . Nie zimny tylko ciepły . Za niedługo musiałam opuścić to miejsce .  Było ty pięknie . Przypomina mi o chłopcach . Są jak małe dzieci . Ale  to dobrze . Dużo śmiechu . Każdy Ma inny charakter ale dogadują się .  Są prawdziwymi przyjaciółmi . Takimi jak ja i Pati . A co do niej .  Cieszę się ze jest z Liam'em . Boski razem wyglądają . Jakby byli
dopasowani . Może to przeznaczenie ? Nie wiem . Ale życzę im szczęścia  . Szczęścia którego ja nigdy nie zaznam . Ja i mój pech w życiu nic  nie poradzi . Nie znajdę takiego który mnie pokocha taka jakaś jestem
. Dobra nie użalaj się nad sobą - powiedział w myślach do siebie .  Chwile tak myślałam nad moim życiem , które z dnia na dzień z tymi  dzikusami stawali się bardziej kolorowe . Gdy zobaczyła jakaś sylwetkę  która się do mnie zbliża . Te bujne Łokietka rozpoznałabym wszędzie .  Harry . On jest taki ..  hymm no nie wiem . Słodki . Hah Jest dobrym  przyjacielem . Ale ma coś w sobie . Takiego uwodzicielskiego . Ten jego  uśmiech . Oczy zielone . Taki kochany Harry . Ej zaraz co ty gadasz !  On jest twoim przyjacielem . Odgoniłam te myśli od siebie . Zanim się
spostrzegłam Harry już siedział obok mnie patrząc się na mnie .
- No co ? - spytałam bo tak patrzył  się na mnie jakbym miała coś na twarzy .
- Nic , tak sobie patrzę .
- Na co ?
- Na Ciebie . - i posłał ten jego uśmieszek .
- A co we mnie takiego ze się tak patrzysz ?
- Wiesz .. Masz ładne oczy i wgl jesteś ładna . A ja lubię się patrzeć  na ładne dziewczyny .
- Nie kłam . - no i się zarumieniałam .
 - Nie kłamie . Naprawdę jest śliczna . Nie jesteś taka jak inne .  Które mnie znają jako Harry'ego Styles'a z 1D i krzyczą  . Ty jesteś  inna .
- Weź nie przesadzaj . Bo się zarumienię .
- Nie przesadzam . Jesteś wyjątkowa .
- Dobra niech ci będzie .
Przybliżył się do mnie i mnie przytulił . W jego ramionach czułam się  bezpiecznie .
- A wy co ? Jedziemy już ! - zawołał Louis .
Szybko odsunęliśmy się od siebie i spaliliśmy buraka.
- Już idziemy . - krzyknęłam .
Wstałam równie z Harry'm i poszliśmy w stronę auta .
- Ej czy wy coś ? - spytał z Nienacka Louis .
- Nie . - odpowiedziałam a Harry pokiwał głowa ze tez nie .
- No ! Bo już myślałem ze mi zabierasz mojego loczka .
- Gdzie ja bym śmiała .
Louis przytuli do siebie loczka a ja się zaśmiałam .
- Louis puść mnie .
- Nie chcesz się przytulać ?
- Nie . - odpowiedział trochę wyższym tonem lodowaty .
- Cię Cię ugryzło ? - spytał oburzony Lou .
Nic nie odpowiedział mu . A wszyscy się spojrzeli na mnie .
- Ja nic nie wiem . Nie patrzcie się  tak na mnie .
Odwrócili się i ruszyliśmy . Nie wiedziałam co wstąpiło w Harry'ego .  Jeszcze kilka minut temu był taki przyjacielsku . Nie wiedziałam ze do  Lou potrafi się tak odezwać . Popatrzałam na niego ale był jakiś  niedostępny . Odwróciłam wzrok w druga stronę i włożyłam słuchawki na  uszy . Chwile potem zasnęłam .

No Hej , i oto 10 rozdział , wow juz tyle xd . Mamy dla was kilka spraw ! 
1. Jeśli komentujecie pamiętajcie , że tego bloga piszą dwie OSOBY a nie jedna wiec proszę o komentarze w liczbie mnogiej
 ; )  
2 . Jeśli komentujsz z anonima podpisuj się imieniem albo pseudo . 
3. Wzięłyśmy udział w konkursie na naj blog miesiąca , jeśli wam się podoba yen blog głosujcie na 14 po lewej stronie jest ankieta --> http://stories--about-1d.blogspot.com/ . 
4 . Cieszymy się , że pod ostatnim rozdziałem jest 15 komentarzy bo pod jeszcze wcześniejszym yło tylko 4 ; < Dodawajcie komentarze . Pamiętajcie to nas bardziej motywuje ; ) 
5 . Chciałaybyście , żeby w rozdziałach pojawiało się nadal tak często oczami chłopaków ? jeśli tak napisz w komentarzu ! 
6. JEST JUŻ PRAWIE 5000 WYŚWIETLEŃ OMNOMNM DZIĘKUJEMY <33  
7.POD TYM ROZDZIAŁEM PISZCIE CZY CHCECIE BYĆ INFORMOWANI O NASTĘPNYCH ROZDZIAŁACH NA TT LUB GG , PONIEWAŻ INFORMUJE KILKA OSÓB A ONE NAWET NIE CZYTAJĄ WIEC PO CO MAMY MARNOWAĆ CZAS NA T O ; ) 
8. Patrycja będzie też was informować o nowych rozdziałach wieć jak coś to jej tt - @Patricia_Payne7 żebyście wiedzieli .

A tak wgl szkoła się zaczęła  , myślałam że nowa klasa będzoie straszna ale jest okey , nawet mam murzynka w klasie  ; ) a u was jak tam szkoła sie zaczęła ? ~ Roksana ; )

CZYTASZ=KOMENTUJ ! 

Rati ♥ 

sobota, 25 sierpnia 2012

WAŻNE !

Cześć  , jak wiecie 31 sierpnia jest dzień blogów , nie mamy pomysłu co zrobić , więc może wy macie jakieś propozycje ? Co zrobić ? Piszcie w komentarzach ; ) A właśnie co do komentarzy jest ich bardzo mało , wcześniej było po 20 komentarzy a teraz po 6 ; < Piszcie ich więcej ! Jeśli pod tym postem będzie 10 komentarzy to dodam rozdział w poniedziałek . Zbliża się szkoła więc może będziemy miały mniej czasu na napisanie i rozdziały będą dodawane co tydzień , więc dajcie nam motywacje do pisania ich to będziemy je dodawać częściej  ; )

+ głosujcie na tego bloga pod numerkiem 14 !! tu macie link , jest dla nas to ważne  ; ) http://stories--about-1d.blogspot.com/?m=0

Rati ♥

środa, 15 sierpnia 2012

ROZDZIAŁ 9



* Oczami Roksany *


Założyłyśmy buty z Pati i wyszłyśmy przed dom . Chłopaki świetnie wyglądali . Przyjechali wielkim samochodem bo wszyscy do zwykłego byśmy się nie zmieścili . Prowadził Louis . Obok niego z przodu siedział Nialler . A z tylu były jeszcze trzy siedzenia na których siedziałam ja , Pati i Liam a za nami jeszcze Harry i Zayn .
- To daleko jest to jezioro ? - spytałam ciekawa .
- Jakieś 2 godziny stad . - powiedział Lou .
- My tam zostajemy czy jak ? - zapytała tym razem Pati .
- No tak , będziemy spać koło ogniska . - odpowiedział Lou .
- Czemu nie mówiliście wcześniej ? W nocy będzie zimno a ja nawet nie mam nic ciepłego na przebranie . - posmutniała .
- Ja Cię ogrzeje . - zasugerował Liam .
Pati się tylko uśmiechnęła .
- A ja tam wzięłam jakiś ciuchy , bo z wami to nic nie wiadomo . - uniosłam brwi .
Wszyscy się zaśmiali . Jechaliśmy dopiero 30 minut . Postanowiłam zagadać do kogoś . Tylko do kogo ? Pati z Liam'em zawzięcie o czymś dyskutowali . Niall obżerał się jedzeniem , wolałam mu nie przeszkadzać . Lou prowadził wiec chwila nieuwagi grozi wypadkiem . Odwróciłam się to tylko Zayn spał jak małe dziecko aż kąciki ust mi się podniosły . A Harry siedział i ślepo patrzył przez okno . Postanowiłam do niego zagadać.
- O czym myślisz ? - wyrwałam go z przemyśleń .
- A o niczym . - ale widać było ze coś go gryzie .
- Nie kłam , powiedz , będzie ci lżej . - zachęciłam go .
- Em , no widzisz każdy ma kogoś , a ja nie . Lou ma dziewczynę , Niall nie ma ale kocha jedzenie , Zayn kogoś tam chyba ma , Liam widać na odległość ze coś czuje do Pati .  Czuje się takim wyrzutkiem . Dziewczyny myślą ze ja tylko chce zaliczać i wgl . Ale ja chce mieć ta jedyna . - widziałam po minie Harry'ego ze jest mu smutno .
- Harry - złapałam jego rękę . - Znajdziesz ta jedyna , zobaczysz . Nie jesteś sam . Ja tez nie mam nikogo .
- To jesteśmy dwoma smutasami .
- Tak jest . - przybiłam mu żółwika .
- Jest tam miejsce koło Ciebie ? Bo już mnie szuja boli od tego skręcania nią cały czas .
- Tak chodź . Zayn'a się przesunie .
Przekładałam nogi żeby tam wejść i spadłam na Harry'ego .
- Przepraszam , niezdara ze mnie .
- Nic nie szkodzi .
Usiadłam normalnie obok Harry'ego . Popatrzałam na Zayn'a .
- Jaki on słodki jak śpi , nie ?
- Wiesz nie jestem gejem . - zaśmiałam się .
- Skąd wiesz ? Może pociągają Cię tez kolesie .
- Wiesz raczej wiem dziewczyny . - zaprotestował .
- Okey . - uśmiechnęłam się do niego .
Spać mi się zachciało . Mieliśmy jeszcze ponad godzinę jazdy wolałam mieć siły na ognisko i wgl . Jazda jest zawsze męcząca i spać się chce . Dobrze , ze wzięłam tabletki przed odjazdem bo mam taka mała chorobę
lokomocyjna .
- Mogę ? - spojrzałam na ramię Harry'ego .
- Jasne idź spać . - uśmiechnął się a ja się położyłam na jego ramieniu . Szybko zasnęłam .

* Godzinę później *


Poczułam jak ktoś mnie szarpie .
- Jeszcze 5 minut mamo . - usłyszałam śmiechy . Otworzyłam oczy a tam Harry się szczerzył .
- Co ? - spytałam .
- Jesteśmy na miejscu .
- Aa zapomniałam , przepraszam .
Nic nie odpowiedział . Wyszłam z samochodu i przeciągnęłam się delikatnie . Zaczerpnęłam świerzego powietrza . Wyspałam się . Będę miała energie . Wyszłam dalej za samochód . I szczeka mi opadła . Było
tam tak pięknie . Pomost dawał jeszcze większy urok . Poszłam dalej . Z mojej prawej strony było drzewo . Ale nie taki zwykle . Było ogromne i taki piękne . Zdjęłam buty i chodziłam po trawie . Usiadłam na pomóżcie i włożyłam nogi do wody była zimna ale nie lodowata . Rokoszowałam się tym pięknym krajobrazem ale ktoś musiał mi przerwać .
- Rusz dupę i nam pomóż . - usłyszałam głos Pati .
Wstałam i ruszyłam w ich stronę .
- Pomóż mi rozłożyć te koce i śpiwory . - pokazała palcem .
Szybo wzięłam się za polecenie i jej pomogłam . Po 10 minutach wszystko ułożyliśmy razem . Te koce i śpiwory były ułożone dookoła . A w środku było miejsce na ognisko .
- Idź poszukaj patyków na ognisko . - powiedział Lou .
- Okey .
Podeszłam do Pati bo sama nie chciałam iść .
- Chodź ze mną po te patyki . - pociągnęłam ja za rękę i poszłyśmy .
Weszłyśmy w głąb lasu .
- O czym tak gadaliście zawzięcie ? - spytałam zaciekawiona .
- A o wszystkim i niczym .
- A dokładnie ?
- Ehm , przypominaliśmy sobie jak siebie spotkaliśmy na czatruletce .
- Hehe to widzę ciekawie było .
- Nom a Ty czemu poszłaś do tylu w samochodzie ? - porusza brwiami .
- Pogadać , nudziło mi się i nie miałam do kogo zagadać wiec poszłam do Harry'ego , a wy gadaliście z Liam'em razem wiec nie chciał wam przeszkadzać . - wytłumaczyłam przyjaciółce .
- Aa , sorki . A o czym wy gadaliście ?
- Harry mi się żalił .
- O co się stało ?
- A mówił ze wszyscy maja kogoś tylko nie on .
- I ..?
 - No i ja mu powiedziałam ze nie jest sam , ze ja tez jestem smutaskiem .
- Harry taki MEN i nie ma dziewczyny .
- Tez się zdziwiłam . A powiedział ze inni go uważają za takiego co
chce zaliczyć i noc więcej .
- Wydawał się taki .
- Wiem , ale on chce sobie znaleźć ta jedyna . Żal mi się go zrobiło .
- Harry to Harry da sobie radę .
- Jestem tego pewna .
- Chodź bo zaczną się martwić .
Poszłyśmy z jakimiś badylami . Wróciłyśmy a chłopcy już coś pili i jedli .
- Macie . - rzuciłyśmy obok nich te patyki .
- Dzięki . - podziękował Lou . Uśmiechnęłyśmy się do nich .
- To co robimy ! - spytał Niall .
- Już wszystko przyszykowane , wiec może jakiś spacer po lesie ? - zaproponował Liam .
- Mnie pasuje . - powiedział Zayn .
- I mnie . - wyskoczył Harry .
Wszyscy po nich powiedzieli ze to dobry pomysł . Szłyśmy razem z Pati i gadałyśmy . Las był naprawdę piękny . Chodziliśmy tak z godzinę . Ale już wszyscy byli zmęczeni wiec wróciliśmy spowrotem . Poszłam coś
zjeść . Zgłodniałam strasznie . Kiedy zjadłam szukałam wzrokiem Pati . Siedziała na pomoście i moczyła sobie nogi . Postanowiłam ze zakradnę się do niej i ja wrzucę do wody . Cicho szlam na paluszkach żeby mnie
nie usłyszała . Podeszłam do niej i zepchnęłam ja z tego pomostu . Była już w wodzie .
- Hahahaha . - śmiałam się z niej .
- Pożałujesz tego . - zagroził mi .
- Oj skarbie , ty jesteś w wodzie a ja nie , wiec ni mi nie grozi.
- Tak ? Zaraz się przekonasz .
I poczułam jak ktoś mnie spycha . Szybko wytarłam oczy i zobaczyłam śmiejącego się Harry'ego .
- O nie . - krzyknęłam . Szybko podpłynęłam pod ten pomost a Harry się tak mi ze mnie nie zauważył . Chwyciłam jego nogę i pociągnęłam za nią . Wpadł do wody i tym razem ja się śmiałam z niego razem z Pati . Po chwili wszyscy wskoczyli w ubraniach do wody tylko Liam spoważniał i nie chciał się moczyć . Chwile się pochlapaliśmy z wszystkimi . Ja topiłam Pati ona mnie . Lou , Harry tez byli topie i przez mnie ale oni mnie topili . Zayn'a nie dotykałam bo wiedział. Ze może się utopić bo Pati mi powiedziała kiedy była jego kolej . Po kilku minutach wszyscy wyszli z wody . Było mi strasznie zimno . Podleciałam szybko do torebki i wyjęłam zmienne ciuchy , jak dobrze ze moja intuicja mnie nie zawiodła . Weszłam do samochodu się przebrałam w suche rzeczy . Chłopcy nie mieli żadnych zmiennych ubrań . Wiec rozpalili ognisko i siedliśmy w około niego . Było mi ciepło ale widziałam jak Pati się trzęsła . Głupia . Zamiast wziąć coś to ona nic nie wzięłam . Ale Liam ja przytulał żeby było jej ciepło . Zobaczyła ze się na nią patrzę to puściła jej oczko . Odwzajemniła . Niall przyszedł z kiełbasami i wszyscy sobie nabili jedna na patyk i trzymali w powietrzu nad ogniskiem . Zayn natomiast rozdał każdemu po jednorazowym talerzyku . Kiedy już się upiekły wszyscy zajadali aż im się uszy trzęsły . Nic dziwnego . Woda wyciąga z człowieka wszystko . Wyrzuciłam brudny talerzyk do kosza i położyłam się na łokciach patrząc na sala ferajnę . Niall trzymał gitarę . Chłopcy zaczęli nam śpiewać piosenkę WMYB . To było piękne . Nigdy ich nie słuchałam , myślałam ze nie umieją śpiewać . Ale naprawdę się do nich przekonałam . Razem z Pati śpiewałyśmy pod nosem uśmiechniętego . Skąd znałam te piosenkę . To proste . Patrycja jak ja puszczała to zapamiętałam  jej tekst . Zresztą jak większość piosnek które mi puszczała . Kiedy nadeszła solówka Harry'ego wlepiłam ślipia w niego . A on patrzył się na mnie . Zarumieniałam się . Chociaż wiem ze taki Harry nie spojrzy na taka jak ja . Z niższej polki . Odgoniłam te myśli od siebie i dalej słuchałam . Oni maja talent . Są zwykłymi chłopakami którym się poszczęściło . Nie każdy ma taka szanse . Gitara ucichła a ja z Pati biliśmy bravo .
- Jejku ale wy macie śliczne głosy . - powiedziałam z radością
- Dziękujemy . - podziękowali wszyscy .
Spojrzałam. Ja zegarek w telefonie i była już 20 wiec muszę napisać mamie ze nie wracam do domu . Tak te zrobiłam . Wysłałam SMS . I położyłam się w rozmyśleniach . Poczułam ze ktoś dotyka moich włosów .
Obróciłam głowę i ujrzałam lokowatego .
- Ci robisz z moimi włosami ?
- Podziwiam , masz ładne włosy .
- Dziękuje .
- O czym myślisz ? - zadał takie samo pytanie co ja wcześniej .
- A o niczym . - uśmiechnęłam się .
- Oj tam , powiedz ja ci powiedziałem .
- Myślę jak to będzie kiedy już wrócicie do Londynu . Wtedy będzie tak jak zawsze ja z Pati zostaniemy same i już was nie zobaczymy . Zapomnicie o nas  - posmutniałam .
- Nie mów tak . Nie zapomnimy . Jesteście wyjątkowe . Będziemy was odwiedzać albo wy nas .
- No tez prawda . Ale i tak będziemy tęskniły .
- My za wami tez .
Popatrzałam w gwiazdy i zobaczyłam ze spada jedna z nich i pomyślałam życzenie , ale jakie nie powiem wam . Dowiecie się w swoim czasie . Przez krótka chwile nie odżywaliśmy się z Harry'm .
- Pięknie jest niebo nocą .
- Tak bardzo . Jak byłam mała to jeździłam z tata i oglądaliśmy gwiazdy , ale .. - nie dokończyłam . Nie chciał wspominać tego co się stało .
- Coś się stało ?
- Nie tylko porostu brakuje mi tego.
- To czemu nie powiesz tego tacie ?
 - Nie mieszka z nami , wyprowadził się .
- Czemu jeśli mogę zapytać .
- Zmienił się pewnego dnia , i pobił mamę . Potem to było codziennością . Nie wiem co mu odbiło . Nie poznawałam go . W końcu mama się rozwiodła z nim .
- Musiało być ci ciężko ?
- Trochę było ale już się przyzwyczaiłam do tego . Nie wiem gdzie mieszka i wgl czy żyje . Nie interesuje się mną . Wiec ja mam go gdzieś . Harry nic nie odpowiedział . Po jakimś czasie powieki mi się już zamykały wiec poszłam spać .
 
* Oczami Patrycji *


Obudziłam się dość wcześnie , było mi zimno . Wstałam i wzięłam koc i poszłam siąść sobie pomost . Nie chciałam nikogo budzić . Usiadłam sobie i myślałam . Myślałam nad wszystkim . Dosłownie . Taki rozkminy
mi się włączyły . Siedziałam tak z kilka minut i poczułam rękę na moim ramieniu . Szybko się odwróciłam gotowa do ataku kiedy okazało się ze to był Liam . Westchnęłam .
- Przestraszyłeś mnie .
- Przepraszam nie chciałem . Czemu już nie spisz ?
- Było mi zimno i nie mogłam spać .
- Mogłaś mnie obudzić dałbym ci moi koc .
- Oj tam , nie chciałam Cię budzić wiec przyszłam tu .
- Uparciuch z Ciebie .
-Wiem.                                                                                                                                                                                                                                             
Liam siedział koło mnie i poczuł ze się zatrzęsłam z zimna wiec objął mnie ramieniem . Zrobiło mi się ciepłej . On był taki kochany . Odwróciłam twarz żeby mu podziękować ale on tez się odwrócił i nasze twarze były bardzo blisko . Popatrzałam mu w oczy miał taki piękne . Zatapiał się w nim . Przysunął się bliżej i wbił się w moje usta . Nie byłam mu służba wiec odwzajemniłam pocałunek . Chciałam tego . Jego usta były takie słodkie . Czułam ze jest tym jedynym . Czy tylko on czuje to samo co ja . Kiedy już się od siebie odkleiliśmy poczułam się ze na
moich policzkach pojawiły się rumieńce . Speszyłam się . Złapałam się za polik a Liam trzymał moja rękę . Chciałam mu powiedzieć co do niego czuje . Tak mogłam już mu powiedzieć . Zakochała się w nim . Liam
patrzył mi w oczy i głaskał mój policzek .
- Liam .. - zaczęłam ale mi przerwał .
- Już dawno chciałem to zrobić .
- Ja tez . - uśmiechnęłam się .
- Wiesz Liam , ja .. Ja się w tobie zakochałam . - spuściłam głowę bo wiedziałam ze taki jak on nie może pokochać takiej jak ja . Chwycił mój podbródek i podniósł go wyżej .
- Patrycja , odkąd się poznałem od razu coś do Ciebie poczułem . Nie jesteś jakaś zwykła fanka . Jesteś wyjątkowa . Kocham Cię . - ja te słowa łzy poleciały po moim policzku .
- Czyli oficjalnie jesteśmy razem ? - spytałam .
- Tak .
Tym razem ja pocałowałam go ale namiętnie . Był to najlepszy pocałunek jaki dostałam od chłopaka . Pełny namiętności . Kocham Liam'a jak nikogo innego . Złapałam jego rękę i splotłam z moja . Teraz mogłam
śmiało mówić co do niego czuje . Całować go na każdym kroku , jest mój . Doczekałam się tego jedynego . Tak uważałam ze jest jedyny w swoim rodzaju i nie dla tego ze jest sławny . Jest miły , romantyczny i wgl kochany i opiekuńczy .
- Kocham Cię . - powiedział to na głos , wreszcie się nie bałam tego
powiedzieć .
- Ja tez Cię kocham .
Wstaliśmy i się odwróciliśmy a wszyscy stali i zaczęli klaskać .
Zrobiłam się czerwona jak burak . Wtuliłam się w Liam'a .
- No nareszcie . - krzyknął Lou .
Popatrzeliśmy sobie w oczy z Liam'em i się zaśmialiśmy . Widziałam wzrok Roksany . Byłam pewna ze mam jej wszystko powiedzieć . Spojrzałam na Liam'a i Roksanę i on wiedz o co chodzi .
- Idź z nią pogadaj .
Zrobiłam to o co prosił . Podeszłam do niej i poszłyśmy na mały spacer .
- I jak było ? Wasz pierwszy pocałunek ? Gadaj szybko . - wykrzyczała Roksana .
- Było cudownie ! Jeszcze nigdy czegoś takiego nie poczułam .
- Aww , moje słodziaki . Czyli jesteście razem ?
- Tak , bałam się ze nie czuje to co ja , ale się myślałam .
- No widzisz . - uśmiechnęła się i po chwili dodała . - Cieszę się razem z tobą kochana . Życzę wam jak najlepiej . Jak Cię zrani to go zatłukę . - zaśmiałam się pod nosem. .
- Nie sadze żeby to zrobił . Ale dziękuje . Chodź wracajmy trzeba pomoc chłopakom . Roksana owinęłam mnie ramieniem i z uśmiechem na twarzy ruszyłyśmy do chłopaków . Oni już wszystko sprzątali . Szkoda ze tak krótko byliśmy ale opłacało się . Podeszłam do Liam'a i musnęłam jego wargi .
- Dobra już starczy wam . - powiedział Lou .
Zaśmiałam się pod nosem .
- To się zbieramy do domu . - powiedziała Roksana .
- Ehm , dziewczyny . Wiecie ale my nie jedziemy was odwieść do domu . - zdziwiłam się . Co oni   kombinują .
- O co chodzi ? - spytałam po chwili .
- No zabieramy was do naszego domku wynajmowanego .
- Ale jak to ?
- No tak to . Porywamy was .
- Ale nasi rodzice będą się martwić . - powiedziała Roksana .
- Już jest załatwione . Zadzwoniłem do waszych rodziców i powiedziałem ze wracacie jutro .
- A skąd wiecie ze my chcemy jechać ? - spytałam .
- Z nami nie chcecie ? - zrobili smutna minkę .
- No jasne ze chcemy . - uśmiechnęłam się Roksana .
- No to się zbieramy .
Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy . Zapamiętam to miejsce na zawsze . Będzie najpiękniejsze w moim życiu . Tym razem z przodu obok Lou siedział Zayn . A z nami Niall . A z tylu za nami Roksana i Harry . Byłam szczęśliwa . Co chwile całowałam mojego chłopaka i usta . Nie mogłam się nacieszyć nimi . Zwłaszcza ze za niedługo ich nie dotknęła bo wyjadą do Londynu . Przecież maja karierę i nie mogą tu być z nami . Zrobiło mi się przykro jak sobie o tym pomyślałam ale szybko odgoniłam te myśli od siebie . Na razie się cieszę tym co jest teraz .
Nie zmieniłabym Liam'a na żadnego innego . Kocham go i to jest najważniejsze . Zaczęłam ziewać wiec wtuliłam się w Liam'a i poszłam spać .

Hejoo ! Nowy rozdział . Coś ostatnio mało komentarzy wcześniej było po 20 a teraz zaledwie 5 . Prosimy was zostawiajcie komentarze jak czytacie , to nas motywuje bardziej i dla was specjalnie się staramy . Przypominamy , że jeżeli chcecie być informowani o następnych rozdziałach podajcie w komentarzu swój twitter lub gg . Zapraszamy was na imagine z 1D --> http://imagine-about-one-direction.blogspot.com/ . Życzymy miłego cztania . 

A tu zdjęcia powiązane z rozdziałem : 

~ Chłopcy przy ognisku , kiedy śpiewali .  



 ~ Widok tego jeziora z pomostem . 




CZYTASZ = KOMENTUJ !  

Rati  ♥