czwartek, 21 czerwca 2012

ROZDZIAŁ 4 :



*Oczami Patrycji *

Roksana poszła do domu bo jej lekarz kazał. Musze odpocząć . Ale po co jak już tyle odpoczęłam , no nic. Najgorsze jest to, że musze  jeszcze tu  leżeć  3 dni bo mam przecież dwie nogi w gipsie . Dzisiejszy dzień był męczący więc poszłam spać .

*Oczami Roksany *

Boże ale się cieszę . Wgłębi duszy wiedziałam że , Pati się obudzi. Ją to nawet łopatą by nie dobił .  Weszłam do domu. Byłam padnięta . Jeszcze chwilę pogadałam z mamą  i poszłam do siebie .Dobrze że byłam jedynaczką , przynajmniej nikt mi nie zajmie łazienki . Zrzuciłam z siebie ciuchy  , wzięłam szybki prysznic  i poszłam spać .

 *Oczami Patrycji *

Obudziło mnie świeże powietrze zmieszane z męskimi perfumami. Gdy otworzyłam oczy , ujrzałam ideał. Stał przede mną  wysoki brunet o brązowych oczach . Uśmiechnęłam się gdy spojrzał mi proso w oczy . Strasznie mi się podobał . Ale ja mu pewnie nie. Z resztą nie wiem. Nigdy nie umiałam odczytać znaków jakie chłopcy mi wysyłali  .O  ile je w ogóle dawali . Moje rozważania przerwał Liam
- Jak się czujesz?- spytał troskliwym głosem.
-Hmm .. Może być. Choć mam dwie nogi w gipsie i to mnie przeraża – powiedziałam to  i posmutniałam.
-  Spokojnie . Ja się tobą zaopiekuję. Obiecuję ci że przez te wakacje na pewno nie będziesz siedziała smutna i na pewno nudno ci nie będzie. Obiecuję .- uśmiechnął się .
-Ale ty masz próby i występy . Nie ja sobie poradzę sama. Przecież jestem prawie dorosła. A tak poza tym co  ty będziesz   jakąś tam fanką  przejmował
- No to co że mam próby ? Będę zabierał cię na mnie . Co to za problem.? A tak poza tym nie jesteś tam  ‘jakąś fanką ‘. Mam wyrzuty sumienia że, to  przeze mnie stała ci się krzywda  . I gdyby nie pewnie teraz nie byłabyś tu i teraz .- posmutniał
-To nie twoja wina . Tylko moja . Ja powinnam być bardziej ostrożna . Nie przejmuj się mną .- mówiąc to, patrzyłam mu się prosto w oczy . Miałam ochotę przytulic się do niego za to że , jest taki dobry .
- Chcesz się ze mną pokłócić o to czyja to wina ?- zaśmiał się pod nosem .
- Oczywiście że nie – puściłam mu oczko.
 Ja się w ogóle dziwiłam  jak on może się kręcić  przy mnie i  się  patrzeć  na takie coś jak ja . Cała w bandażach i w ogóle.

*Oczami Roksany *

 Ale się wyspałam, było po trzynastej . Śpioch ze mnie . Zebrałam się z łóżka i poszłam się ubrać a potem siąść przed komputerem . Przeglądałam  parę stron  , nie było nic ciekawego . Wyłączyłam komputer i  zeszłam na dół. Mama już zrobiła jajecznicę . Ubóstwiałam jej kuchnię, jest świetną kucharką.  Zjadłam i siadłam przed telewizorem . Obejrzałam jakiś tam film i  postanowiłam ,że  się już zacznę zbierać do Pati.  Współczuję jej  , musi leżeć    i to bez jakiego kolejek wstawania  z łóżka. Spięłam włosy , założyłam buty i  wyszłam .  Poszłam piechotą. Trochę świeżego  powietrza nie zaszkodzi . Zaszłam tam po jakiś 30 minutach . Oczywiście wiedziałam w jakiej sali leży Pati. Weszłam . Liam i Pati  zawzięcie o czymś rozmawiali . Pasowali do siebie . Ona była tak uśmiechnięta przy nim .
- O czym tak rozmawiacie ? – zapytałam z ciekawością .
- O życiu – Pati się odezwała
Wyglądała na wiele wyższą. Przysiadłam się do nich. Dużo rozmawialiśmy , poznałam lepiej Liam’a . Wydawał się być bardzo sympatyczny .Patrycji na pewno się podobał. Ona ma taki typ. Do Liam’a zadzwonił telefon .
- My zaraz będziemy tam u was – powiedział ktoś do słuchawki .
 - O to super – uśmiechnął się.
Liam skończył rozmowę . Byłam zaciekawiona kto przyjdzie . Przecież nie wspominał nam nic że ktoś przyjdzie . Z moich przemyśleń wyrwał mnie lekarz . Przyszedł sprawdzić co z Pati jest . Powiedział że już jutro będzie mogła iść do domu . Fajnie , nareszcie się wyrwie z tego szpitala . Nie ma to jak w domu . Gdy wyszedł  lekarz weszło jakiś czterech kolesi .Pierwszy był blondynem , trzymającym w ręce chipsy . Drugi miał postawione włosy i ciemniejszą karnację .Trzeci z kolei miał loczki i śliczny uśmiech  a czwarty miał brązowe włosy  i grzywkę zaczesaną na prawą stronę . Pierwszy raz widziałam ich na oczy . Patrycja miała taki banan na twarzy   jak ich zobaczyła . Przywitali się. Najpierw podeszli do mnie .
- Cześć . Jestem Niall  - powiedział uśmiechnięty blondyn .
-Hej ja Roksana jestem -  uśmiechnęłam się . Potem podszedł chłopak o ciemniejszej karnacji , czyli Zayn , następnie Harry  , który miał loczki . A na koniec  chłopak z grzywką na pewno Louis.  Wyglądali na bardzo zadbanych .

*Oczami Patrycji *

 Omg ! Przyszła reszta chłopaków z 1D . Ale się ucieszyłam. Każdy podszedł do mnie i się przywitał. Oczywiście nie musieli , bo wiedziałam jak mają na imię . Bardzo fajnie mi się z nimi gadało . Nawet Roksana  coś dużo gadała z Harry’m . Nagle do mnie podeszła .
-Skąd ich znasz ? –zapytała szepcąc.
- No przecież mówiłam ci że oni są z tego zespołu One Direction .
- Aaa , ale nie wiedziałam , że to oni .
- To teraz wiesz .
-Oni są super . Tacy przystojni – wyszczerzyła ząbki.
- No wiem .

* Oczami Liam’a *

Umówiłem się z Patrycją , że po nią pojadę i zawiozę ją do domu .  Mogę nareszcie odetchnąć z ulgą. Wybudziła się ze  śpiączki . Dobrze ,  że już po wszystkim , lepiej jej będzie w domu . Umilę  jej te wakacje . Nawet w tych bandażach słodko wygląda . Jej oczy są takie śliczne. Ona potrafi mnie niby zahipnotyzować . Uważam że jest jedyną szczerą osobą  jaką ostatnio poznałem. Traktuje mnie jak normalnego chłopaka . 

4  rozdział . Zaś krótki  , bo pisany na szybko , ale teraz już wakacje się zaczynają więc będziemy miały więcej czasu na to . Dziękujemy za tyle wejść i komentarzy to jest bardzo miłe . I oczywiście chcemy ich widzieć więcej  ; )
Rati ♥ 


piątek, 8 czerwca 2012

ROZDZIAŁ 3

*oczami Liam'a*
Kiedy tak sobie smacznie spałem poczułem jak coś wibruje mi w
kieszeni .To był mój telefon. Popatrzyłem na wyświetlacz. Dzwonił do mnie
Harry , pewnie się martwił bo było ponad 20 nieodebranych połączeń.
Oddzwoniłem do niego .
-Co chciałeś ?- zapytałem jeszcze zaspanym głosem.
-Gdzie ty jesteś? Całą noc cię nie było  ?
-Jestem u Patrycji . Usnąłem  na krześle , gdy przy niej siedziałem  
-Ahh rozumiem , ale zbieraj się juz na próbę.
-Okey .Pa
Kiedy się rozłączyłem, rozciągnąłem się jak najmocniej .Nie wyspałem się .
Nienawidzę spać w takiej pozycji . Byłem obolały . Patrycja nadal była
pogrążona w śpiączce. Mam nadzieję że się obudzi ... Pamiętam kiedy ja poznałem w
dość nietypowych okolicznościach . Była bardzo nieśmiała , to było takie
słodkie . Jej reakcja była dosyć nietypowa . Była nasza fanka  , ale nie
piszczała tak jak każda  . I to ja różniło . Postanowiłem poznać ja
bliżej , dlatego poprosiłem ja żeby nas oprowadziła . Teraz trochę
tego żałuje bo gdyby nie to spotkanie nie  było by jej w szpitalu ... Czuje sie winny. 
Zmaczałem się zbierać na próbę , pocałowałem tylko Patrycje w czoło i wyszedłem . 
*Oczami Roksany*
Weszłam do szpitala . Zobaczyłam jak z sali od Pati wychodzi Liam .
-Cześć  Roksana - powiedział do mnie Liam
- Cześć - uśmiechnęłam się
-Idziesz już ?
-Tak. Śpieszę się na próbę, przyjdę później.
-Okey. To do zobaczenia
-Paaaaa.
Weszłam do sali. Uśmiechnęłam się lekko gdy zobaczyłam Patrycję .Usiadłam na krześle . Było jeszcze ciepłe. Liam na nim siedział . Nagle coś zaczęło wibrować .To chyba czyjś telefon. Rozejrzałam się i dostrzegłam go na komodzie obok łóżka . Przypuszczam że to jest
telefon Liam'a. Odebrałam choć nie  powinnam .
- Ej Liam !! Gdzie ty jesteś ? Za pięć minut mamy próbę. Paul będzie zły !- chłopak powiedział to tak głośno że aż musiałam odsunąć telefon od
ucha.
-Liam'a już nie ma. Zapomniał wsiąść telefonu.
-Aha. A kto ty jesteś ?- zapytał .
- Jestem Roksana, przyjaciółka Patrycji .A ty zapewne jesteś Harry  - powiedziałam tak , bo widziałam na wyświetlaczu , ze pisze Harry .
-Tak. Jestem Harry . Ja muszę kończyć bo mam próbę . Do zobaczenia .  
'Do zobaczenia ' czyżbym miała go poznać . Przecież nawet go nie znam . Rozłączyłam się . 
Dalej patrzyłam na Pati. Nabierała powoli kolorów . Nagle lekarz wszedł .Przebadał ją.
-Czy wiadomo kiedy Patrycja się obudzi ?-zapytałam z nadzieją w oczach .
-Niestety nie ..., prawdopodobnie  może się nigdy nie obudzić  . Ale proszę
być dobrej myśli.- rozpłakałam się  jak to 'prawdopodobnie może się nie
obudzi ' , byłam załamana. Potrzebowałam jej, zresztą nie tylko ja . Jej
mama też. Położyłam głowę na  jej klatce piersiowej i szlochałam pod
nosem. Czułam jak jej serducho  pracuje , jednak bałam się to co może się
stać .Usłyszałam jak Patrycja bełkocze coś pod nosem. Zerwałam się i
zobaczyłam jak otwiera oczy . Zaczęłam skakać z radości . Patrycja się
obudziła . Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie . Łzy zaczęły napływać
mi do oczu
*Oczami Patrycji *
Obudziłam się . Uh. Ale mnie boli głowa . Zaraz gdzie ja jestem ? I dlaczego
Roksana skacze jak głupia i płacze .
- Z czego się tak cieszysz?- zapytałam się cicho bo miałam sucho w
gardle .
-Obudziłaś się wreszcie !! - nadal Roksana skakała po całej sali i
krzyczała ,( a ja nadal nie wiedziałam o co chodzi )
- Tak obudziłam się  taka jest kolej rzeczy , zasypia się i się budzi. Gdzie ja
jestem tak w ogóle?
- Jesteś w szpitalu .Miałaś wypadek , potrącił Cię samochód .Nie pamiętasz
nic ? - zapytała się zakłopotana .
-Nie nic nie pamiętam . Pamiętam tylko to jak szłam do chłopaków na
oprowadzenie ich .A dalej nic nie pamiętam. Mam pustkę w głowie .-
powiedziałam smutno
-A pro po chłopaków . Spotkałam Liam'a  powiedział że przyjdzie później . -
uśmiechnęła się lekko
- Liam tu był??? Naprawdę ?- powiedziałam to z takim podekscytowaniem .
-Tak. A tak w ogóle skąd ty go znasz ? Nigdy wcześniej mi  o nim nic nie
mówiłaś .- powiedziała to ze złością .
- Przepraszam  ale  miałam ci powiedzieć  gdy go poznam bliżej, ale jak
widać bieg sytuacji mi na to nie pozwolił.
-No dobrze. A jak go w ogóle poznałaś ? - Siedziałam sama w domu . Nudziło mi się strasznie . To  postanowiłam że wejdę na chatruletke . Usłyszałam że tam jest dużo fajnych kolesi .I gdy tak sobie przełączałam . Moim oczom ukazał się Liam Payne z zespołu One Direction.
-Dziwne . Nigdy mi o tym zespole nie mówiłaś . - Nie chciałam cię zanudzać bo wiedziałam
,że tobie ich muzyka się nie spodoba . Jakbyś chciała wiedzieć jestem ich ogromną fanką.
- A skąd byś wiedziała że mi  by się ta muzyka nie spodobała ?
-Roksana.... Znam cię .
- Oj dobra nie marudź .
- Napisał do mnie sms  abyś my się spotkali. Chciał żebym go i jego
przyjaciół oprowadziła po Warszawie. Dlatego wtedy skakałam i się
cieszyłam z tej wiadomości .
- No i widzisz jak to się skończyło ?
- No wiem ale  było warto .

No hejj ! Już 3 rozdział . Przepraszamy że dopiero teraz go dodajemy . Postaramy się dodawać rozdziały co tydzień . Bardzo dziękujemy za tyle  wejść i komentarzy . To bardzo miłe . Liczymy na więcej . Jeśli chcecie to też mamy bloga z imaginami o 1D -- > http://gottabeyou-1dmyfivehusbands.blog.onet.pl/ , zapraszamy . Jeszcze raz przypominamy , podawajcie swoje twittery albo gg jeśli chcecie być informowani . 
Rati ♥