* Oczami Harry'ego *
- Louis póść mnie ! - krzyknełam .
- Nie chcesz się przytulać ? - spytał z mina małego szczeniaczka .
- Nie . - powiedziałem stanowczo .
Nie chciałem się przytulać . Nie teraz . Wszyscy myślą ze jestem jakimś flirciarzem . Ale ja tez mam swoje uczucia . Każda dziewczyna myśli o mnie to samo . Rozkochać , przespać się i porzucić . Kurwa !
Ja taki nie jestem . Nie Porzucam jak pies . Szanuje uczucia innych . Nie chce żeby tak każda o mnie myślała . Nie znają mnie a krytykują . Ciekawe jakby inna osoba poczuła się na moim miejscu . Teraz żadna dziewczyna nie pomysli o mnie poważnie ...
Moje myśli wciąż krążyły na ten temat . Ale przerwał je nasz dojazd pod dom dziewczyn . Powiedziałem tylko ciche cześć . Nie mam ochoty na tulenie . Dziewczyny poszły w swoje strony a my ruszyliśmy autem do domu . Cisza nastała , nikt sie nie odzwywał . Ale ta ciszę po chwili przerwał Liam .
- Ej Harry nic ci nie jest ?
- Nie . - powiedziałem oschle .
- No przecież wiedze ze coś Cię gryzie .
- Co Cię to obchodzi ? Nie twoja sprawa . Zajmij się swoimi . -wręcz krzyknąłem na niego .
Teraz to ja już sam siebie nie poznaje . Co to ma znaczyć ? Zawsze byłem dla wszystkich miły . A teraz ? Nie rozumiem swojego zachowania . Odwrociłem się w druga stronę . Wyszedłem jak najszybciej z auta . Otworzyłem drzwi i popedziłem wprost do swojego pokoju . Zdjałem ubrania i weszłem do łazienki .
Popatrzałem w lustro . Nawet nie zauważyłem a walnołem pięścia o umywalke . Zabolało trochę ale teraz się to nie liczyło . Wszedłem pod prysznic . Puscilem ciepła wodę i pozwoliłem żeby z moich mokrych
loczkow kropelki wody kapały na moje ciało . Przyjemne uczucie aż dreszcze mnie przeszły . Myłem każdy zakamarek mojego ciała . Po skonczonej czynności wyszedłem spod prysznica i udałem się do mojej
świątyni . Ubrany zszedłem na dół do kuchni przyzadzic coś do jedzenia . Nie powiem zgłodniałem po krótkiej podróży . Otworzyłem lodówkę . Nic w niej nie było poza 2 kartonami mleka . Wyjąłem te mleko i
zajrzałem do szafki czy są płatki . Były . Jeszcze tylko miseczka . Nasypałem płatki do niej i zalałem mlekiem . Usiadłem przy blacie zajadajac się posilkiem . Usłyszałem kroki , które były coraz bliżej . Odwrociłem głowę i spostrzeglem Lou . Głupio mi się zrobiło . Przypomniałem sobie jak na niego nakrzyczałem . Powinnem go przeprosić .
- Chcesz płatki ? - zapytałem niepewnie .
- Z chęcią .
Wstałem i zrobiłem ta sama czynność co wcześniej . Podalem przyjacielowi miseczke a on usiadł obok
mnie .
- Lou . Wiesz .. No ja .. Ja Cię przepraszam . Nie wiem co we mnie wstapilo . Wybaczysz mi ? - rzeklem z nadzieja .
- No wiesz Harry ... Smutno mi teraz . - powiedział a ja się zalamalem .
- Przepraszam , naprawdę nie chcialem . - tlumaczylem się .
- No wiem mój loczku . Zartowalem . Każdy ma taki dzień .
- Lou . Chcesz żebym zawalu dostał ?! Już myślałem ze nie odezwiesz się do mnie nigdy wiecej .
- Ja do Ciebie ? Chyba sobie zartujesz . Chodź ty mój lokersie .
Jak najszybciej podszedlem i przytulilem mojego przyjaciela . Teraz potrzebowalem bez dwóch zdań jego uscisku . Poczułem uszczypniecie w dupę .
- Ej Lou ty gejusie .
- Sorki ale nie mogłem się powstrzymać .
Wybuchnelismy śmiechem . Nagle w kuchni zjawili się chlopcy .
- A już myślałem ze coś się stało . - powiedział Niall .
- No ja tez - dodał Liam .
Zasmialem się pod nosem i wypuscilem z objec Louis'a . I podszedlem do Liam'a .
- Liam . Przepraszam Cię za tamto .
- Rozmumiem Cię . Każdy ma taki dzień .
- Czy wy wszyscy się zmowiliscie ? Gadasz jak Lou .
- Haha no widzisz .
Teraz już było wszystko okey . Zle postapilem krzyczac na nich a nic nie zrobili . Ale przeprosilem ich za swój błąd . Wszyscy razem poszlimy oglądać TV .
* Oczami Roksany *
- Mamo jestem . - krzyknelam sciagajac buty .
Nic nie usłyszałam w odpowiedzi wiec poszłam w głąb domu . Nikogo tam nie było . Poszłam do pokoju mojej mamy . Zapukalam ale nikt się nie odezwał . Weszlam niepewnym krokiem . Mama siedziała przed laptopem do niego gadala .
- Mamo już jestem .
- O corciu jesteś . - zaczerwienila się i szybko zamknelam laptopa .
Zdziwilam się .
- Yy mamo czeku gadalas do laptopa ?
- Zdawalo ci się .
- Nie jestem ślepą . Coś się stało ?
- Nie wszystko wporzatku . - coś nie chciało mi się wierzyć . Ale może zeczywiscie nic się nie działo . Postanowiłam ze nie będę jej dreczyc dalej .
- I jak się bawilas ? - dodała .
- Bylo super .
- Ciesze się .
- To ja idę do siebie .
Wyszlam i podreptalam na gore do swojego pokoju . Otworzylam szeroko drzwi i rzucilam się na moje łóżko . Jak ja się stesknilam za nim . Ale zeszlam z nigo po chwili bo taka brudna nie będę w nim leżeć .
Wyoakowalam rzeczy z mojej torebki i wzięłam nowe ciuchy , bieliznę i poszłam do łazienki . Wykompana i uczesana ubralam się w mietowe rurki i pudrowy sewterek . Jeszcze tylko się pomalowalam . No ick ja mam
teraz robić ? - powiedziałam . Siedzialam tak zastanawiając się i do pokoju weszła mama .
- Mialabys ochotę gdzieś razem wyjść ?
- No pewnie , dawno nigdzie nie wychodzilysmy . Ale gdzie ? -spytalam .
- Moze coś zjeść ? Zglodnialam .
- Okey . To idziemy ?
- Tak . Zejdz na dół ja się tylko przebore .
Pokiwalam głowa ze zrozumiałam . Wzięłam torebkę wsadzilam do niej potrzebne raczy i zeszlam na dół . Ubralam moje tramposzki i czekalam na mamę . Minęło 5 potem 10 minut . Nie zjawiska się .
- Mamo idziesz ? - krzyknelam .
- Tak , już schodze .
- No nareszcie . - powiedziałam do mamy .
Wyszlam a za mną mama . Zamknela dom i ruszylysmy w drogę .
- To gdzie mnie zabierasz ? - zapytalam .
- Yym , może pójdziemy do KFC ?
- Ooo , ty wiesz co ja lubię .
Szlysmy przez cała drogę smiejac się i gadajac . Była strasznie szczęśliwa . Nie widziałam żeby tak nawijala jak opentana . Nie wiem co jej się stało . Harry'emu tez . Nawrzeszczal na Lou . Myślałam ze oni się tak kochają ze nie krzyczą na siebie . Mylilam się . Może mu hormony skakaja . Albo miał taki dzień . Zreszta nie wiem .
- To co bierzemy ? - zapytała się moja rozdzicielka gdy stalysmy w kolejce .
- Oczywiscie duży kubelek , frytki i cole .
- Dobrze .
- To ja pójdę zając miejsce .
Siadlam gdzieś przy rogu . Po chwili moja mamuska zajęła miejsce obok .
- To smacznego .
- Dziekuje i nawzajem .
Miło jest tak spędzić z nią czas . Dawno tego nie robilysmy .
* Oczami Liam'a *
Harry mnie przeprosił . Rozmumiem go . Każdy ma taki dzień . Ale się cieszę ze wyjasnilismy to . I mam to z głowy . Nie wiedziałem co ze sobą zrobić . Może zadzwonie do Pati i pójdziemy gdzieś . Tak zadzwonie to dobry pomysł .
- No hej kohanie , co tam ? - ciepło przywitalam mnie moja dziewczyna .
- A wszytko okey . Co robisz wieczorem ?
- W zasadzie nic a co ?
- Moze jakiś spacer ?
- Okey , o której i gdzie ?
- Przyjde po Ciebie o 19 może być ?
- Tak . Czekam . Koham Cię .
- Ja Ciebie tez .
Rozlaczylem się . Popatrzalem na wyświetlacz była godzina 17 . To mam jeszcze czas - pomyślałem . Zeszdlem na dół i pognalem do lodówki . Zrobiłem sobie kanapki . Usiadlem przed tv . Nic specjalnego nie było .
- O kanapeczki . - usłyszałem znany mi głos glodomora .
- Czesc Niall , czestuj się .
- O dziękuje tatusiu .
Zasmialam się i powrocilem do dalszego oglądania .
* 30 minut pózniej *
- Ktora godzina ? - spytalem blondasa .
- 18:30 a co ?
- O bozee już ta godzina .
- No tak a co ?
- Umowilem się z Pati na 19 .
- To lec się przebrac .
Szybko poszedłem do pokoju . Wziąłem koszule w kratke spodnie i przebralem się szybko . Zbiegiem oo schodach i do samochodu . Odpalilem i po 15 minutach byłem przed drzwimi Patrycji . Otworzyła mi ...
No hejo ! Mam dla was smutne wieści . Jedna z piszących tego bloga odeszła , smutno mi bo mszę sama terqaz pisać nie mam pomocy więc będę teraz dodawać co tydzień rozdziały . Przepraszam za to zamieszanie ale Pati będzie miała egzaminy gimnazjalne i nie ma czasu na pisanie a ja tak . Tylko w ty tygodni miałam dużo nauki i nie dodałam rozdziału . A co do niego . Mało się dzieje i was pewnie zanudziłam , ale był oisany na szybko . Przepraszam za błędy ale nie mam czas ich poprawić ;< Mam nadzieję że chociaż wam się spodoba ;) Życzę miłego czytania ;)
AA i bym zapomniała anonimki się podpisują . I zapraszam na mój nowy blog tam inaczej piszę jakoś lepiej się czuje w tamtym niz w tym . http://the-future-starts-today-not-tomorrow.blogspot.com/
Od dzisiaj sie podpisuje :
~ Roxey ♥
piątek, 28 września 2012
poniedziałek, 3 września 2012
ROZDZIAŁ 10
PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM WAŻNE !!
* Oczami Patrycji *
Obudziły mnie głośne krzyki . Przetarłam oczy a Niall razem
z Louis'em darli się coś . Nie wiedziałam o co im chodzi . Otrzepałam się
trochę i teraz mogłam usłyszeć co do mnie gadają .
- Długo jeszcze ? - spytali chórkiem .
- Ale co ? - nadal nie wiedziałam o co chodzi .
- Jesteśmy na miejscu . - powiadomił mnie Roksana .
- Aa , sorki . Długo czekaliście ?
- No wiesz jakaś godzinkę . Nie mogliśmy cię do budzić . - zaśmiał się Niall .
- Co ?!
- Żartuje .
- Osz ty żarłoku .
Szybko się zerwałam i zaczęłam gonić za blondaskiem . Nie udało mi się go dogonić , bo stanęłam jak wryta . Przed moimi oczami ujrzałam wręcz piękny domek z drewna . Znajdował się w lesie . No tak . Chłopcy nie
chcą mieszkać gdzieś w mieście bo fanki nie dały by im spokoju . Zayn otworzył nam drzwi (mnie i Roksanie) i weszliśmy do środka . Roksana była tak samo zaskoczona co ja . Wnętrze było urządzone nowocześnie . O
takim czymś to ja mogę sobie pomarzyć . Rozglądałam się dalej . Był tez kominek . Wszystko było z drewna . Podoba mi się takie coś . Chciałam iść dalej ale ktoś złapał mnie za rękę .
- Chodź pokaże ci nasz pokój . - spojrzałam a tam Liam .
Jak to nasz ? Dopiero co od kilku godzin jesteśmy razem i już razem mamy pokój . W sumie mi to nie przeszkadza . Zaśmiałam się pod nosem i podążyłam za moim chłopakiem . Mijaliśmy kilka drzwi . Nie dziwne jak tyle ich jest . Pokój był nadzwyczajny . Łóżko na środku , obok szafeczka , szafa z ubraniami i jakieś tam drobiazgi . Podeszłam do okna i uchyliłam je bo było duszno . Liam usiadł na łóżku . Zachwycałam się na widok za oknem . Chwilkę tak stałam ale poczułam łaskotanie po szyi . Odwróciłam się i stałam dosłownie kilka centymetrów od Liam'a . Uśmiechnął się lekko i gładził mój policzek . Te jego spojrzenie było pełne uczucia i troski . Przybliżyłam się i musnęłam jego usta . Chciałam iść siąść na łóżko ale zatrzymał mnie pogłębiając pocałunek . Wplotłam ręce w jego szyję i jechałam wyżej pieszcząc jego włosy . Nawet nie wiem kiedy leżałam
na łóżku a on na mnie . Całował mnie tak czule . Podobało mi się to . Błądził swoimi rękami po moim ciele . Przeszły mnie dreszcze . Oderwałam się od niego .
- Liam .. - chciałam coś powiedzieć ale mi przerwał .
- Wiem , nie jesteś gotowa . Ja zaczekam , ważne ze się kochamy .
- Kocham Cię .
- Ja Ciebie tez .
Pocałowałam jego policzek i wstałam .
- Idziemy do nich ? - spytałam .
- Tak , chodź .
Złapał mnie z rękę i zeszliśmy na dół . Jestem z nim od kilku godzin a nie chce go nigdzie opuszczać . Czy to źle ? Nie sadze . To jest miłość . Tak kocham go jak nikogo innego . Jest bardzo dobrym człowiekiem kocham go za to jaki jest . Zeszliśmy na dół i szczeka mi opadła . Z pięknego domu zrobiło się menelisko . Chłopcy po całym mieszkaniu biegali za sobą z bita śmietaną . Nawet Roksana ganiała za nimi . Jak małe dzieci . Zaczęłam się śmiać pod nosem . Liam widać ze się zdenerwował . Uścisnęłam jego rękę mocniej żeby ku przypomnieć ze jestem przy nim . Odwdzięczyłam się tym samym . W końcu przemówił grzecznie .
- Co wy robicie ?
- Nie widać ? Bitwa . – powiedział Zayn .
- Widzę właśnie .. Macie to posprzątać i się przebrać .
- Tak tato . - powiedzieli wszyscy .
- Pomogę wam , bo trochę tego jest . - zaproponowałam .
Zgodzili się . Razem wszystko uprzątnęliśmy w 30 minut . Oni poszli się przebrać a ja z Liam'em usiedliśmy na kanapie .
- Długo jeszcze ? - spytali chórkiem .
- Ale co ? - nadal nie wiedziałam o co chodzi .
- Jesteśmy na miejscu . - powiadomił mnie Roksana .
- Aa , sorki . Długo czekaliście ?
- No wiesz jakaś godzinkę . Nie mogliśmy cię do budzić . - zaśmiał się Niall .
- Co ?!
- Żartuje .
- Osz ty żarłoku .
Szybko się zerwałam i zaczęłam gonić za blondaskiem . Nie udało mi się go dogonić , bo stanęłam jak wryta . Przed moimi oczami ujrzałam wręcz piękny domek z drewna . Znajdował się w lesie . No tak . Chłopcy nie
chcą mieszkać gdzieś w mieście bo fanki nie dały by im spokoju . Zayn otworzył nam drzwi (mnie i Roksanie) i weszliśmy do środka . Roksana była tak samo zaskoczona co ja . Wnętrze było urządzone nowocześnie . O
takim czymś to ja mogę sobie pomarzyć . Rozglądałam się dalej . Był tez kominek . Wszystko było z drewna . Podoba mi się takie coś . Chciałam iść dalej ale ktoś złapał mnie za rękę .
- Chodź pokaże ci nasz pokój . - spojrzałam a tam Liam .
Jak to nasz ? Dopiero co od kilku godzin jesteśmy razem i już razem mamy pokój . W sumie mi to nie przeszkadza . Zaśmiałam się pod nosem i podążyłam za moim chłopakiem . Mijaliśmy kilka drzwi . Nie dziwne jak tyle ich jest . Pokój był nadzwyczajny . Łóżko na środku , obok szafeczka , szafa z ubraniami i jakieś tam drobiazgi . Podeszłam do okna i uchyliłam je bo było duszno . Liam usiadł na łóżku . Zachwycałam się na widok za oknem . Chwilkę tak stałam ale poczułam łaskotanie po szyi . Odwróciłam się i stałam dosłownie kilka centymetrów od Liam'a . Uśmiechnął się lekko i gładził mój policzek . Te jego spojrzenie było pełne uczucia i troski . Przybliżyłam się i musnęłam jego usta . Chciałam iść siąść na łóżko ale zatrzymał mnie pogłębiając pocałunek . Wplotłam ręce w jego szyję i jechałam wyżej pieszcząc jego włosy . Nawet nie wiem kiedy leżałam
na łóżku a on na mnie . Całował mnie tak czule . Podobało mi się to . Błądził swoimi rękami po moim ciele . Przeszły mnie dreszcze . Oderwałam się od niego .
- Liam .. - chciałam coś powiedzieć ale mi przerwał .
- Wiem , nie jesteś gotowa . Ja zaczekam , ważne ze się kochamy .
- Kocham Cię .
- Ja Ciebie tez .
Pocałowałam jego policzek i wstałam .
- Idziemy do nich ? - spytałam .
- Tak , chodź .
Złapał mnie z rękę i zeszliśmy na dół . Jestem z nim od kilku godzin a nie chce go nigdzie opuszczać . Czy to źle ? Nie sadze . To jest miłość . Tak kocham go jak nikogo innego . Jest bardzo dobrym człowiekiem kocham go za to jaki jest . Zeszliśmy na dół i szczeka mi opadła . Z pięknego domu zrobiło się menelisko . Chłopcy po całym mieszkaniu biegali za sobą z bita śmietaną . Nawet Roksana ganiała za nimi . Jak małe dzieci . Zaczęłam się śmiać pod nosem . Liam widać ze się zdenerwował . Uścisnęłam jego rękę mocniej żeby ku przypomnieć ze jestem przy nim . Odwdzięczyłam się tym samym . W końcu przemówił grzecznie .
- Co wy robicie ?
- Nie widać ? Bitwa . – powiedział Zayn .
- Widzę właśnie .. Macie to posprzątać i się przebrać .
- Tak tato . - powiedzieli wszyscy .
- Pomogę wam , bo trochę tego jest . - zaproponowałam .
Zgodzili się . Razem wszystko uprzątnęliśmy w 30 minut . Oni poszli się przebrać a ja z Liam'em usiedliśmy na kanapie .
* Oczami Roksany *
Ale to była bitwa . A to wszystko przez Niall'a . On zaczął
na Zayn'a a Zayn na mnie i Harry'ego . I tak się zaczęło . A tyle
sytuacji narobiliśmy , ale dobrze ze już posprzątaliśmy . Zayn mnie
miał podprowadzić do pokoju w którym mam spać .
- To tutaj . - otworzył mi drzwi .
- Dziękuje .
Wyszedł a ja rozejrzałam się po pokoju . Był dość pusty , tylko łóżko i szafeczka . Widać ze jakiś taki gościnny . Wzięłam torbę i wyjęłam z niej moje już suche ciuchy . Nie wiedziałam gdzie jest łazienka ale wyszłam z pokoju i niechętnie otworzyłam pierwsze napotkane drzwi . Trafiłam . Zaśmiałam się . Weszłam i zamknęłam na kluczyk . O i mogą tu wparować wiec wole być zabezpieczona . Podeszłam do umywalki . Umyłam twarz i ręce które się lepiły trochę . Przebrałam się w suche ciuchy a tamte wzięłam do ręki i wyszłam . Weszłam do "mojego" pokoju i włożyłam te ciuchy to torby . Popryskałam się perfumami i położyłam się na łóżku patrząc ślepo w sufit . Usłyszałam jak drzwi się uchylają ale nie spojrzałam na nie .
- Cos ciekawego tam jest ? - zapytał się mnie Zayn . Rozpoznałam jego głos .
- W zasadzie nic , ale lubię tak poprzeć i patrzeć w sufit .
Usiadł na łóżku .
- Mogę ?
Przesunęłam się i położył się obok mnie .
- Wiesz ja tez tak czasem mam , leże patrzę się ślepo i myślę . - odwróciłam głowę w jego stronę a on się uśmiechał .
- Widzisz , mamy coś wspólnego .
- Nom . A tak wgl przyszłej bo wołają nas na dół .
- A co imprezka ?
- Nie wiem , ale chyba chcą coś obejrzeć .
- Ehem , no to chodźmy .
Wstał pierwszy i podał mi rękę i pomógł mi wstać .
- Dziękuje . - już drugi raz powiedziałam to słowo do niego .
Zeszliśmy ze schodów i cała gromadka siedziała na kanapie i podłodze . Usiadłam sobie obok Niall'a . On miał jedzenie a ja byłam troszkę głodna .
- To co , oglądamy coś ? - spytałam .
- Jasne , Zayn puść coś . - wydał rozkaz Lou .
- Już się robi marcheweczko .
Zaśmialiśmy się . Lou potrafi nas rozśmieszyć . Nagle zaburczało mi w brzuchu i musieli to usłyszeć .
- Sorki . - wymamrotałam z rumieńcami na policzkach .
- Trzeba coś zjeść . Bo widzę ze nie tylko ja jestem głodny . - uświadomił mnie Liam . Wstał i poszedł do lodówki . Przyszedł za jakieś 2 minuty z jakimiś kanapkami k napojami . Podał mi a ja podziękowałam . Zajadaliśmy się tak oglądają film , byk ciekawy . Tak się wciągnęłam ze nie zauważyłam ze Niall ma głowę na moich nogach . Jak smacznie spał . Słodki z jego blondasek . Pozwoliłam mu dalej spać a ja sama oparłam głowę o oparcie kanapy . Obejrzałam film do końca i chciałam wstać ale Niall miał głowę ja mich nogach . Lekko go szturchnęłam a on coś mamrotał pod nosem ale się obudził . Przeprosił i wstał , ja również wstałam i powędrowałam do pokoju . Weszłam do niego i chciał iść spać ale w ciuchach tak mam iść spać ? W tym samym momencie wszedł Harry do pokoju .
- Masz , pomyślałem ze nie masz w czym spać . - podał mi dresy i jak dla mnie dużo koszulkę .
- Ehm , nie trzeba było ale dzięki . - wzięłam i pospalam mu uśmiech , odpowiedział tym samym .
- Nie ma za co , jak będziesz czegoś chciała to przychodź do mnie , zawsze służę pomocą .
- Będę pamiętać .
- Miłych snów .
- Nawzajem , do jutra .
- Pa .
Wyszedł a ja włożyłam to co mi dał . Powąchałam te ubrania . Ale ślicznie pachniały jego perfumami . Lubię takie . Weszłam pod kołdrę i oddałam się w objęcia Morfeusza .
- To tutaj . - otworzył mi drzwi .
- Dziękuje .
Wyszedł a ja rozejrzałam się po pokoju . Był dość pusty , tylko łóżko i szafeczka . Widać ze jakiś taki gościnny . Wzięłam torbę i wyjęłam z niej moje już suche ciuchy . Nie wiedziałam gdzie jest łazienka ale wyszłam z pokoju i niechętnie otworzyłam pierwsze napotkane drzwi . Trafiłam . Zaśmiałam się . Weszłam i zamknęłam na kluczyk . O i mogą tu wparować wiec wole być zabezpieczona . Podeszłam do umywalki . Umyłam twarz i ręce które się lepiły trochę . Przebrałam się w suche ciuchy a tamte wzięłam do ręki i wyszłam . Weszłam do "mojego" pokoju i włożyłam te ciuchy to torby . Popryskałam się perfumami i położyłam się na łóżku patrząc ślepo w sufit . Usłyszałam jak drzwi się uchylają ale nie spojrzałam na nie .
- Cos ciekawego tam jest ? - zapytał się mnie Zayn . Rozpoznałam jego głos .
- W zasadzie nic , ale lubię tak poprzeć i patrzeć w sufit .
Usiadł na łóżku .
- Mogę ?
Przesunęłam się i położył się obok mnie .
- Wiesz ja tez tak czasem mam , leże patrzę się ślepo i myślę . - odwróciłam głowę w jego stronę a on się uśmiechał .
- Widzisz , mamy coś wspólnego .
- Nom . A tak wgl przyszłej bo wołają nas na dół .
- A co imprezka ?
- Nie wiem , ale chyba chcą coś obejrzeć .
- Ehem , no to chodźmy .
Wstał pierwszy i podał mi rękę i pomógł mi wstać .
- Dziękuje . - już drugi raz powiedziałam to słowo do niego .
Zeszliśmy ze schodów i cała gromadka siedziała na kanapie i podłodze . Usiadłam sobie obok Niall'a . On miał jedzenie a ja byłam troszkę głodna .
- To co , oglądamy coś ? - spytałam .
- Jasne , Zayn puść coś . - wydał rozkaz Lou .
- Już się robi marcheweczko .
Zaśmialiśmy się . Lou potrafi nas rozśmieszyć . Nagle zaburczało mi w brzuchu i musieli to usłyszeć .
- Sorki . - wymamrotałam z rumieńcami na policzkach .
- Trzeba coś zjeść . Bo widzę ze nie tylko ja jestem głodny . - uświadomił mnie Liam . Wstał i poszedł do lodówki . Przyszedł za jakieś 2 minuty z jakimiś kanapkami k napojami . Podał mi a ja podziękowałam . Zajadaliśmy się tak oglądają film , byk ciekawy . Tak się wciągnęłam ze nie zauważyłam ze Niall ma głowę na moich nogach . Jak smacznie spał . Słodki z jego blondasek . Pozwoliłam mu dalej spać a ja sama oparłam głowę o oparcie kanapy . Obejrzałam film do końca i chciałam wstać ale Niall miał głowę ja mich nogach . Lekko go szturchnęłam a on coś mamrotał pod nosem ale się obudził . Przeprosił i wstał , ja również wstałam i powędrowałam do pokoju . Weszłam do niego i chciał iść spać ale w ciuchach tak mam iść spać ? W tym samym momencie wszedł Harry do pokoju .
- Masz , pomyślałem ze nie masz w czym spać . - podał mi dresy i jak dla mnie dużo koszulkę .
- Ehm , nie trzeba było ale dzięki . - wzięłam i pospalam mu uśmiech , odpowiedział tym samym .
- Nie ma za co , jak będziesz czegoś chciała to przychodź do mnie , zawsze służę pomocą .
- Będę pamiętać .
- Miłych snów .
- Nawzajem , do jutra .
- Pa .
Wyszedł a ja włożyłam to co mi dał . Powąchałam te ubrania . Ale ślicznie pachniały jego perfumami . Lubię takie . Weszłam pod kołdrę i oddałam się w objęcia Morfeusza .
* Oczami Liam'a *
Przebrałem się w pidżamę i Pati tez dałem jakaś bluzkę .
Wyglądała tak uroczo i seksownie . Położyłem się na łóżku i poklepałem
miejsce obok siebie żeby Pati położyła się koło mnie . Zawahała się
ale uległa . Przytuliłem ja a ona położyłam głowę na moim torsie .
Bawiłem się je włosami i co chwile całowałem jej czoło . Teraz jest
najważniejsza osoba w moim życiu . Nikogo tam nie kocham jak ją . Zakochałem się po uszy . Pamiętam jak ja pierwszy raz zobaczyłem . Od razu mi się spodobała . Ten uśmiech . Jej oczy . Całokształt . Taka nieśmiała . Moja piękna dziewczyna . Powspominałem ale wróćmy na ziemie . Popatrzałem na nią była taka jakby niespokojna . Nie wiedziałem o co chodzi .
- O czym myślisz ? - zapytałem . A ona się odwróciłam twarzą do mnie .
- Nie mogę uwierzyć ze ktoś taki jak ty mógłby pokochać taka osobę jak ja .
- Jesteś wyjątkowa , nie zmieniłbym Cię na żadna inna . Kocham Cię .
- na jej policzkach pojawiły się rumieńce .
- Ja Ciebie tez , dziękuje ze jesteś .
- To ja dziękuje . Mam szczęście ze spotkałem taka wspaniała osobę .
- Nie przesadzaj , nie jestem taka wspaniała . To ty jesteś wspaniałym
człowiekiem .
- Nie przesadzam , mówię prawdę .
- Wierze ci .
Pochyliłem się i złożyłem na jej ustach pocałunek . Jej usta są takie słodkie i miękkie . Mógłbym je całować całymi dniami . Są tylko i wyłącznie moje . Pogłaskałem ja jeszcze chwile po ramieniu i zasnęła . Ja tez byłem śpiący wiec przycisnąłem ja do siebie mocniej i poszedłem spać .
najważniejsza osoba w moim życiu . Nikogo tam nie kocham jak ją . Zakochałem się po uszy . Pamiętam jak ja pierwszy raz zobaczyłem . Od razu mi się spodobała . Ten uśmiech . Jej oczy . Całokształt . Taka nieśmiała . Moja piękna dziewczyna . Powspominałem ale wróćmy na ziemie . Popatrzałem na nią była taka jakby niespokojna . Nie wiedziałem o co chodzi .
- O czym myślisz ? - zapytałem . A ona się odwróciłam twarzą do mnie .
- Nie mogę uwierzyć ze ktoś taki jak ty mógłby pokochać taka osobę jak ja .
- Jesteś wyjątkowa , nie zmieniłbym Cię na żadna inna . Kocham Cię .
- na jej policzkach pojawiły się rumieńce .
- Ja Ciebie tez , dziękuje ze jesteś .
- To ja dziękuje . Mam szczęście ze spotkałem taka wspaniała osobę .
- Nie przesadzaj , nie jestem taka wspaniała . To ty jesteś wspaniałym
człowiekiem .
- Nie przesadzam , mówię prawdę .
- Wierze ci .
Pochyliłem się i złożyłem na jej ustach pocałunek . Jej usta są takie słodkie i miękkie . Mógłbym je całować całymi dniami . Są tylko i wyłącznie moje . Pogłaskałem ja jeszcze chwile po ramieniu i zasnęła . Ja tez byłem śpiący wiec przycisnąłem ja do siebie mocniej i poszedłem spać .
* Oczami Patrycji *
" Chodziłam po piasku na plaży trzymając się za rękę z
mężczyzna mojego życia , było pięknie , wręcz idealnie . Był moim
przeznaczeniem . Jego dłonie były takie gładkie , głos kojący a usta
miękkie . Ta
chwila mogłaby trwać wiecznie "
Otworzyłam oczy bo przebudziłam się z pięknego snu . Chciałam żeby ten sen się naskoczył , myślałam ze może był to tylko sen a ja nie byłam właśnie z Liam'em ale gdy na niego spojrzałam wiedziałam ze to prawda . Leżałam oparta o jego tors . Miał ładnie wyrzeźbiony . Ale nie miał takiego tak zwanego "kaloryfera" . Musnęłam jego policzek i wstałam powoli żeby go nie obudzić . Ale tak się nie stało .
- Gdzie to się wybierasz ? Uciekasz ? Nie zostawia nawet pantofelka ?
- spojrzałam na niego i się zaśmiałam .
- Nie głuptasie , chciałam wziąć prysznic . Nigdzie nie uciekam jest cała twoja .
- Może wezmę z tobą ? - poruszał brwiami .
- Wiesz chce się zrelaksować jeśli pozwolisz .
- Okey . - zrobił smutna minkę .
- Chodź tu .
Wstał a ja pocałowałam go namiętnie . Kocham te jego pocałunki .
- To gdzie jest łazienka ? - spytałam .
Podprowadził mnie pod nią .
- A może jednak ? Jakiś mały masarz ?
- Potem panie Payne . Ja chce relaksu .
- Okey , czekam w pokoju piękna . - musnęłam jego wargi i weszłam do łazienki .
Ściągnęłam z siebie bluzkę która tak ładnie pachniała Liam'em . Rozglądałam się chwile po łazience ale zaraz weszła pod prysznic . Te ciepłe kropelki mi pomogły . Relaks jak nic . Siedziałam tak z 30 minut rozkoszując się chwila . Ale chłopcy pewnie się martwią ze zasnęłam . Wyszłam i szybko ubrałam się w moje ciuchy . Poszłam do pokoju Liam'a . Siedział na łóżku z laptopem na nogach .
- Co robisz ? - spytałam ciekawa .
- A odpisuje fanom na twitterze .
- Pewnie są wniebowzięci . Aa no wiesz oni nie wiedza o nas .
- Nie przejmuj się powiem w najbliższym wywiadzie .
- Nie Liam . Nie mów , wiem jacy są niektórzy fani . Na razie niech nic nie wiedza
- Okey , skarbie .
- Dziękuje . Idziemy coś zjeść ?
- Tak . Ale daj mi buziaka .
Pociągłą mnie bliżej się do siebie , ściskając . Nasze usta się połączyły w pocałunki . Z każdą sekunda on robił się coraz bardziej namiętny . Usłyszałam chrząkniecie . Odkleiłam się od Liam'a i spojrzałam w drzwi . W nich stał Niall .
- Czego? - spytał Liam .
- Śniadanie jest , chodźcie a nie cały czas się całujecie .
Zaśmiałam się pod nosem i zaczerwieniłam . Zeszliśmy na dół . Wszyscy siedzieli w jadalni . Usiadłam obok Roksany .
- Hej , jak tam ? - spytałam popijając sok .
- A okey , a ty jak tam ?
- Tez . Wyjdziemy potem na podwórko ? Bo przy tej dziczy nie da się gadać .
- Pewnie . - pospalam jej uśmiech i wzięłam kanapie do ręki .
Wszyscy zjedli . Ale się najadłam . Oh . Chłopcy poszli sprzątać a ja z Roksana wyszłam na zewnątrz .
- To o czym chciałaś rozmawiać ?
- A tak wgl .
- Cos Cię dręczy , widzę .
- Oj , to nic takiego .
- Powiedz , mi możesz wszystko mówić , jesteśmy przyjaciółkami.
- Wiem , wiesz martwią się ze ... ze oni wyjadą a ja i Liam ... My tego nie przetrwały . Nie przeżyje nasz związek.
- Nie martw się . Będzie wszystko dobrze . Zaufaj mi . Gadałam z nimi
. Powiedzieli ze będą nas odwiedzać kiedy tylko będą mieli wolne .
- Mam taka nadzieje , bo ja naprawdę kocham Liam'a .
- Wiem , jesteście jak takie gołąbeczki . Nie rozłączne . Poza tym ja już się do nich przyzwyczaiłam . Są teraz naszymi przyjaciółmi.
- Tak . - zaśmiałyśmy się razem .
- I tak ma być . Głowa do góry .
- Dziękuje ! Kocham Cię wariatkowie moja . - przytuliłam się do niej .
- Ja Ciebie tez . - odwzajemniła tym samym .
Siedziałyśmy tak chwile i rozmawialiśmy ale ktoś nam przeszkodził .
- Ej ja tez chce się przytulać . - spojrzałam a tam blondyn stał .
- Chodź tu mój blondasku . - powiedziała Roksana i rzuciła się na niego przytulając go .
- A ja to co ? - po chwili zjawił się Zayn .
- Ty tez chodź . - tez go przytuliła .
- Ej a my to co ? - spojrzałam na nią i pokazałam na siebie i resztę chłopaków .
- No dobra . Grupowy uścisk .
Po chwili wszyscy się przytulali . Śmiesznie to wyglądało .
- Dobra koniec . Zabiera moja dziewczynę . - powiedział Liam do mnie
Zaśmiałam się i weszliśmy do środka . Na dworze było nawet ciepło . Ale za niedługo musimy jechać do domu . Fajnie było spędzić z nimi tak jak by weekend . Który właśnie się skończył. Nie zapomnę wspólnie spędzonych dni z nimi. Usiadłam na kanapie oglądając jakiś film . Ale niestety nic z niego nie zrozumiałam bo Liam cały czas a to bawił się moimi włosami a to mnie całował . Nie wyżyty . Hah .
chwila mogłaby trwać wiecznie "
Otworzyłam oczy bo przebudziłam się z pięknego snu . Chciałam żeby ten sen się naskoczył , myślałam ze może był to tylko sen a ja nie byłam właśnie z Liam'em ale gdy na niego spojrzałam wiedziałam ze to prawda . Leżałam oparta o jego tors . Miał ładnie wyrzeźbiony . Ale nie miał takiego tak zwanego "kaloryfera" . Musnęłam jego policzek i wstałam powoli żeby go nie obudzić . Ale tak się nie stało .
- Gdzie to się wybierasz ? Uciekasz ? Nie zostawia nawet pantofelka ?
- spojrzałam na niego i się zaśmiałam .
- Nie głuptasie , chciałam wziąć prysznic . Nigdzie nie uciekam jest cała twoja .
- Może wezmę z tobą ? - poruszał brwiami .
- Wiesz chce się zrelaksować jeśli pozwolisz .
- Okey . - zrobił smutna minkę .
- Chodź tu .
Wstał a ja pocałowałam go namiętnie . Kocham te jego pocałunki .
- To gdzie jest łazienka ? - spytałam .
Podprowadził mnie pod nią .
- A może jednak ? Jakiś mały masarz ?
- Potem panie Payne . Ja chce relaksu .
- Okey , czekam w pokoju piękna . - musnęłam jego wargi i weszłam do łazienki .
Ściągnęłam z siebie bluzkę która tak ładnie pachniała Liam'em . Rozglądałam się chwile po łazience ale zaraz weszła pod prysznic . Te ciepłe kropelki mi pomogły . Relaks jak nic . Siedziałam tak z 30 minut rozkoszując się chwila . Ale chłopcy pewnie się martwią ze zasnęłam . Wyszłam i szybko ubrałam się w moje ciuchy . Poszłam do pokoju Liam'a . Siedział na łóżku z laptopem na nogach .
- Co robisz ? - spytałam ciekawa .
- A odpisuje fanom na twitterze .
- Pewnie są wniebowzięci . Aa no wiesz oni nie wiedza o nas .
- Nie przejmuj się powiem w najbliższym wywiadzie .
- Nie Liam . Nie mów , wiem jacy są niektórzy fani . Na razie niech nic nie wiedza
- Okey , skarbie .
- Dziękuje . Idziemy coś zjeść ?
- Tak . Ale daj mi buziaka .
Pociągłą mnie bliżej się do siebie , ściskając . Nasze usta się połączyły w pocałunki . Z każdą sekunda on robił się coraz bardziej namiętny . Usłyszałam chrząkniecie . Odkleiłam się od Liam'a i spojrzałam w drzwi . W nich stał Niall .
- Czego? - spytał Liam .
- Śniadanie jest , chodźcie a nie cały czas się całujecie .
Zaśmiałam się pod nosem i zaczerwieniłam . Zeszliśmy na dół . Wszyscy siedzieli w jadalni . Usiadłam obok Roksany .
- Hej , jak tam ? - spytałam popijając sok .
- A okey , a ty jak tam ?
- Tez . Wyjdziemy potem na podwórko ? Bo przy tej dziczy nie da się gadać .
- Pewnie . - pospalam jej uśmiech i wzięłam kanapie do ręki .
Wszyscy zjedli . Ale się najadłam . Oh . Chłopcy poszli sprzątać a ja z Roksana wyszłam na zewnątrz .
- To o czym chciałaś rozmawiać ?
- A tak wgl .
- Cos Cię dręczy , widzę .
- Oj , to nic takiego .
- Powiedz , mi możesz wszystko mówić , jesteśmy przyjaciółkami.
- Wiem , wiesz martwią się ze ... ze oni wyjadą a ja i Liam ... My tego nie przetrwały . Nie przeżyje nasz związek.
- Nie martw się . Będzie wszystko dobrze . Zaufaj mi . Gadałam z nimi
. Powiedzieli ze będą nas odwiedzać kiedy tylko będą mieli wolne .
- Mam taka nadzieje , bo ja naprawdę kocham Liam'a .
- Wiem , jesteście jak takie gołąbeczki . Nie rozłączne . Poza tym ja już się do nich przyzwyczaiłam . Są teraz naszymi przyjaciółmi.
- Tak . - zaśmiałyśmy się razem .
- I tak ma być . Głowa do góry .
- Dziękuje ! Kocham Cię wariatkowie moja . - przytuliłam się do niej .
- Ja Ciebie tez . - odwzajemniła tym samym .
Siedziałyśmy tak chwile i rozmawialiśmy ale ktoś nam przeszkodził .
- Ej ja tez chce się przytulać . - spojrzałam a tam blondyn stał .
- Chodź tu mój blondasku . - powiedziała Roksana i rzuciła się na niego przytulając go .
- A ja to co ? - po chwili zjawił się Zayn .
- Ty tez chodź . - tez go przytuliła .
- Ej a my to co ? - spojrzałam na nią i pokazałam na siebie i resztę chłopaków .
- No dobra . Grupowy uścisk .
Po chwili wszyscy się przytulali . Śmiesznie to wyglądało .
- Dobra koniec . Zabiera moja dziewczynę . - powiedział Liam do mnie
Zaśmiałam się i weszliśmy do środka . Na dworze było nawet ciepło . Ale za niedługo musimy jechać do domu . Fajnie było spędzić z nimi tak jak by weekend . Który właśnie się skończył. Nie zapomnę wspólnie spędzonych dni z nimi. Usiadłam na kanapie oglądając jakiś film . Ale niestety nic z niego nie zrozumiałam bo Liam cały czas a to bawił się moimi włosami a to mnie całował . Nie wyżyty . Hah .
* Oczami Roksany *
Ale mnie teraz wszystko boli . Miałam ja nich ściskać ale oni mnie tak ścisnęli ze o mało kości mi nie połamali . Wszyscy weszli do środka oprócz mnie . Chciała pobyć trochę sama . Wyciszyć się . Miałam szum w głowie . Muszę się przyzwyczaić do tego hałasu . Zobaczyłam huśtawkę taka jak ławka tylko ze się kołysała . Postanowiłam sobie na nią kucnąć . Usiadłam i kołysałam się lekko . Mały wietrzyku był przyjemny . Nie zimny tylko ciepły . Za niedługo musiałam opuścić to miejsce . Było ty pięknie . Przypomina mi o chłopcach . Są jak małe dzieci . Ale to dobrze . Dużo śmiechu . Każdy Ma inny charakter ale dogadują się . Są prawdziwymi przyjaciółmi . Takimi jak ja i Pati . A co do niej . Cieszę się ze jest z Liam'em . Boski razem wyglądają . Jakby byli
dopasowani . Może to przeznaczenie ? Nie wiem . Ale życzę im szczęścia . Szczęścia którego ja nigdy nie zaznam . Ja i mój pech w życiu nic nie poradzi . Nie znajdę takiego który mnie pokocha taka jakaś jestem
. Dobra nie użalaj się nad sobą - powiedział w myślach do siebie . Chwile tak myślałam nad moim życiem , które z dnia na dzień z tymi dzikusami stawali się bardziej kolorowe . Gdy zobaczyła jakaś sylwetkę która się do mnie zbliża . Te bujne Łokietka rozpoznałabym wszędzie . Harry . On jest taki .. hymm no nie wiem . Słodki . Hah Jest dobrym przyjacielem . Ale ma coś w sobie . Takiego uwodzicielskiego . Ten jego uśmiech . Oczy zielone . Taki kochany Harry . Ej zaraz co ty gadasz ! On jest twoim przyjacielem . Odgoniłam te myśli od siebie . Zanim się
spostrzegłam Harry już siedział obok mnie patrząc się na mnie .
- No co ? - spytałam bo tak patrzył się na mnie jakbym miała coś na twarzy .
- Nic , tak sobie patrzę .
- Na co ?
- Na Ciebie . - i posłał ten jego uśmieszek .
- A co we mnie takiego ze się tak patrzysz ?
- Wiesz .. Masz ładne oczy i wgl jesteś ładna . A ja lubię się patrzeć na ładne dziewczyny .
- Nie kłam . - no i się zarumieniałam .
- Nie kłamie . Naprawdę jest śliczna . Nie jesteś taka jak inne . Które mnie znają jako Harry'ego Styles'a z 1D i krzyczą . Ty jesteś inna .
- Weź nie przesadzaj . Bo się zarumienię .
- Nie przesadzam . Jesteś wyjątkowa .
- Dobra niech ci będzie .
Przybliżył się do mnie i mnie przytulił . W jego ramionach czułam się bezpiecznie .
- A wy co ? Jedziemy już ! - zawołał Louis .
Szybko odsunęliśmy się od siebie i spaliliśmy buraka.
- Już idziemy . - krzyknęłam .
Wstałam równie z Harry'm i poszliśmy w stronę auta .
- Ej czy wy coś ? - spytał z Nienacka Louis .
- Nie . - odpowiedziałam a Harry pokiwał głowa ze tez nie .
- No ! Bo już myślałem ze mi zabierasz mojego loczka .
- Gdzie ja bym śmiała .
Louis przytuli do siebie loczka a ja się zaśmiałam .
- Louis puść mnie .
- Nie chcesz się przytulać ?
- Nie . - odpowiedział trochę wyższym tonem lodowaty .
- Cię Cię ugryzło ? - spytał oburzony Lou .
Nic nie odpowiedział mu . A wszyscy się spojrzeli na mnie .
- Ja nic nie wiem . Nie patrzcie się tak na mnie .
Odwrócili się i ruszyliśmy . Nie wiedziałam co wstąpiło w Harry'ego . Jeszcze kilka minut temu był taki przyjacielsku . Nie wiedziałam ze do Lou potrafi się tak odezwać . Popatrzałam na niego ale był jakiś niedostępny . Odwróciłam wzrok w druga stronę i włożyłam słuchawki na uszy . Chwile potem zasnęłam .
Ale mnie teraz wszystko boli . Miałam ja nich ściskać ale oni mnie tak ścisnęli ze o mało kości mi nie połamali . Wszyscy weszli do środka oprócz mnie . Chciała pobyć trochę sama . Wyciszyć się . Miałam szum w głowie . Muszę się przyzwyczaić do tego hałasu . Zobaczyłam huśtawkę taka jak ławka tylko ze się kołysała . Postanowiłam sobie na nią kucnąć . Usiadłam i kołysałam się lekko . Mały wietrzyku był przyjemny . Nie zimny tylko ciepły . Za niedługo musiałam opuścić to miejsce . Było ty pięknie . Przypomina mi o chłopcach . Są jak małe dzieci . Ale to dobrze . Dużo śmiechu . Każdy Ma inny charakter ale dogadują się . Są prawdziwymi przyjaciółmi . Takimi jak ja i Pati . A co do niej . Cieszę się ze jest z Liam'em . Boski razem wyglądają . Jakby byli
dopasowani . Może to przeznaczenie ? Nie wiem . Ale życzę im szczęścia . Szczęścia którego ja nigdy nie zaznam . Ja i mój pech w życiu nic nie poradzi . Nie znajdę takiego który mnie pokocha taka jakaś jestem
. Dobra nie użalaj się nad sobą - powiedział w myślach do siebie . Chwile tak myślałam nad moim życiem , które z dnia na dzień z tymi dzikusami stawali się bardziej kolorowe . Gdy zobaczyła jakaś sylwetkę która się do mnie zbliża . Te bujne Łokietka rozpoznałabym wszędzie . Harry . On jest taki .. hymm no nie wiem . Słodki . Hah Jest dobrym przyjacielem . Ale ma coś w sobie . Takiego uwodzicielskiego . Ten jego uśmiech . Oczy zielone . Taki kochany Harry . Ej zaraz co ty gadasz ! On jest twoim przyjacielem . Odgoniłam te myśli od siebie . Zanim się
spostrzegłam Harry już siedział obok mnie patrząc się na mnie .
- No co ? - spytałam bo tak patrzył się na mnie jakbym miała coś na twarzy .
- Nic , tak sobie patrzę .
- Na co ?
- Na Ciebie . - i posłał ten jego uśmieszek .
- A co we mnie takiego ze się tak patrzysz ?
- Wiesz .. Masz ładne oczy i wgl jesteś ładna . A ja lubię się patrzeć na ładne dziewczyny .
- Nie kłam . - no i się zarumieniałam .
- Nie kłamie . Naprawdę jest śliczna . Nie jesteś taka jak inne . Które mnie znają jako Harry'ego Styles'a z 1D i krzyczą . Ty jesteś inna .
- Weź nie przesadzaj . Bo się zarumienię .
- Nie przesadzam . Jesteś wyjątkowa .
- Dobra niech ci będzie .
Przybliżył się do mnie i mnie przytulił . W jego ramionach czułam się bezpiecznie .
- A wy co ? Jedziemy już ! - zawołał Louis .
Szybko odsunęliśmy się od siebie i spaliliśmy buraka.
- Już idziemy . - krzyknęłam .
Wstałam równie z Harry'm i poszliśmy w stronę auta .
- Ej czy wy coś ? - spytał z Nienacka Louis .
- Nie . - odpowiedziałam a Harry pokiwał głowa ze tez nie .
- No ! Bo już myślałem ze mi zabierasz mojego loczka .
- Gdzie ja bym śmiała .
Louis przytuli do siebie loczka a ja się zaśmiałam .
- Louis puść mnie .
- Nie chcesz się przytulać ?
- Nie . - odpowiedział trochę wyższym tonem lodowaty .
- Cię Cię ugryzło ? - spytał oburzony Lou .
Nic nie odpowiedział mu . A wszyscy się spojrzeli na mnie .
- Ja nic nie wiem . Nie patrzcie się tak na mnie .
Odwrócili się i ruszyliśmy . Nie wiedziałam co wstąpiło w Harry'ego . Jeszcze kilka minut temu był taki przyjacielsku . Nie wiedziałam ze do Lou potrafi się tak odezwać . Popatrzałam na niego ale był jakiś niedostępny . Odwróciłam wzrok w druga stronę i włożyłam słuchawki na uszy . Chwile potem zasnęłam .
No Hej , i oto 10 rozdział , wow juz tyle xd . Mamy dla was kilka spraw !
1. Jeśli komentujecie pamiętajcie , że tego bloga piszą dwie OSOBY a nie jedna wiec proszę o komentarze w liczbie mnogiej
; )
2 . Jeśli komentujsz z anonima podpisuj się imieniem albo pseudo .
3. Wzięłyśmy udział w konkursie na naj blog miesiąca , jeśli wam się podoba yen blog głosujcie na 14 po lewej stronie jest ankieta --> http://stories--about-1d.blogspot.com/ .
4 . Cieszymy się , że pod ostatnim rozdziałem jest 15 komentarzy bo pod jeszcze wcześniejszym yło tylko 4 ; < Dodawajcie komentarze . Pamiętajcie to nas bardziej motywuje ; )
5 . Chciałaybyście , żeby w rozdziałach pojawiało się nadal tak często oczami chłopaków ? jeśli tak napisz w komentarzu !
6. JEST JUŻ PRAWIE 5000 WYŚWIETLEŃ OMNOMNM DZIĘKUJEMY <33
7.POD TYM ROZDZIAŁEM PISZCIE CZY CHCECIE BYĆ INFORMOWANI O NASTĘPNYCH ROZDZIAŁACH NA TT LUB GG , PONIEWAŻ INFORMUJE KILKA OSÓB A ONE NAWET NIE CZYTAJĄ WIEC PO CO MAMY MARNOWAĆ CZAS NA T O ; )
8. Patrycja będzie też was informować o nowych rozdziałach wieć jak coś to jej tt - @Patricia_Payne7 żebyście wiedzieli .
A tak wgl szkoła się zaczęła , myślałam że nowa klasa będzoie straszna ale jest okey , nawet mam murzynka w klasie ; ) a u was jak tam szkoła sie zaczęła ? ~ Roksana ; )
CZYTASZ=KOMENTUJ !
Rati ♥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)