piątek, 28 września 2012

ROZDZIAŁ 11

* Oczami Harry'ego *
- Louis póść mnie ! - krzyknełam .
- Nie chcesz się przytulać ? - spytał z mina małego szczeniaczka .
- Nie . - powiedziałem stanowczo .
Nie chciałem się przytulać . Nie teraz . Wszyscy myślą ze jestem jakimś flirciarzem . Ale ja tez mam swoje uczucia . Każda dziewczyna myśli o mnie to samo . Rozkochać , przespać się i porzucić . Kurwa !
Ja taki nie jestem . Nie Porzucam jak pies . Szanuje uczucia innych . Nie chce żeby tak każda o mnie myślała . Nie znają mnie a krytykują . Ciekawe jakby inna osoba poczuła się na moim miejscu . Teraz żadna dziewczyna nie pomysli o mnie poważnie ...
Moje myśli wciąż krążyły na ten temat . Ale przerwał je nasz dojazd pod dom dziewczyn . Powiedziałem tylko ciche cześć . Nie mam ochoty na tulenie . Dziewczyny poszły w swoje strony a my ruszyliśmy autem do domu . Cisza nastała , nikt sie nie odzwywał . Ale ta ciszę po chwili przerwał Liam .
- Ej Harry nic ci nie jest ?
- Nie . - powiedziałem oschle .
- No przecież wiedze ze coś Cię gryzie .
- Co Cię to obchodzi ? Nie twoja sprawa . Zajmij się swoimi . -wręcz krzyknąłem na niego .
Teraz to ja już sam siebie nie poznaje . Co to ma znaczyć ? Zawsze byłem dla wszystkich miły . A teraz ? Nie rozumiem swojego zachowania . Odwrociłem się w druga stronę . Wyszedłem jak najszybciej z auta . Otworzyłem drzwi i popedziłem wprost do swojego pokoju . Zdjałem ubrania i weszłem do łazienki .
Popatrzałem w lustro . Nawet nie zauważyłem a walnołem pięścia o umywalke . Zabolało trochę ale teraz się to nie liczyło . Wszedłem pod prysznic . Puscilem ciepła wodę i pozwoliłem żeby z moich mokrych
loczkow kropelki wody kapały na moje ciało . Przyjemne uczucie aż dreszcze mnie przeszły . Myłem każdy zakamarek mojego ciała . Po skonczonej czynności wyszedłem spod prysznica i udałem się do mojej
świątyni . Ubrany zszedłem na dół do kuchni przyzadzic coś do jedzenia . Nie powiem zgłodniałem po krótkiej podróży . Otworzyłem lodówkę . Nic w niej nie było poza 2 kartonami mleka . Wyjąłem te mleko i
zajrzałem do szafki czy są płatki . Były . Jeszcze tylko miseczka . Nasypałem płatki do niej i zalałem mlekiem . Usiadłem przy blacie zajadajac się posilkiem . Usłyszałem kroki , które były coraz bliżej . Odwrociłem głowę i spostrzeglem Lou . Głupio mi się zrobiło . Przypomniałem sobie jak na niego nakrzyczałem . Powinnem go przeprosić .
- Chcesz płatki ? - zapytałem niepewnie .
- Z chęcią .
Wstałem i zrobiłem ta sama czynność co wcześniej . Podalem przyjacielowi miseczke a on usiadł obok 

mnie .
- Lou . Wiesz .. No ja .. Ja Cię przepraszam . Nie wiem co we mnie wstapilo . Wybaczysz mi ? - rzeklem z nadzieja .
- No wiesz Harry ... Smutno mi teraz . - powiedział a ja się zalamalem .
- Przepraszam , naprawdę nie chcialem . - tlumaczylem się .
- No wiem mój loczku . Zartowalem . Każdy ma taki dzień .
- Lou . Chcesz żebym zawalu dostał ?! Już myślałem ze nie odezwiesz się do mnie nigdy wiecej .
- Ja do Ciebie ? Chyba sobie zartujesz . Chodź ty mój lokersie .
Jak najszybciej podszedlem i przytulilem mojego przyjaciela . Teraz potrzebowalem bez dwóch zdań jego uscisku . Poczułem uszczypniecie w dupę .
- Ej Lou ty gejusie .
- Sorki ale nie mogłem się powstrzymać .
Wybuchnelismy śmiechem . Nagle w kuchni zjawili się chlopcy .
- A już myślałem ze coś się stało . - powiedział Niall .
- No ja tez - dodał Liam .
Zasmialem się pod nosem i wypuscilem z objec Louis'a . I podszedlem do Liam'a .
- Liam . Przepraszam Cię za tamto .
- Rozmumiem Cię . Każdy ma taki dzień .
- Czy wy wszyscy się zmowiliscie ? Gadasz jak Lou .
- Haha no widzisz .
Teraz już było wszystko okey . Zle postapilem krzyczac na nich a nic nie zrobili . Ale przeprosilem ich za swój błąd . Wszyscy razem poszlimy oglądać TV .
 

* Oczami Roksany *
 

- Mamo jestem . - krzyknelam sciagajac buty .
Nic nie usłyszałam w odpowiedzi wiec poszłam w głąb domu . Nikogo tam nie było . Poszłam do pokoju mojej mamy . Zapukalam ale nikt się nie odezwał . Weszlam niepewnym krokiem . Mama siedziała przed laptopem do niego gadala .
- Mamo już jestem .
- O corciu jesteś . - zaczerwienila się i szybko zamknelam laptopa .
Zdziwilam się .
- Yy mamo czeku gadalas do laptopa ?
- Zdawalo ci się .
- Nie jestem ślepą . Coś się stało ?
- Nie wszystko wporzatku . - coś nie chciało mi się wierzyć . Ale może zeczywiscie nic się nie działo . Postanowiłam ze nie będę jej dreczyc dalej .
- I jak się bawilas ? - dodała .
- Bylo super .
- Ciesze się .
- To ja idę do siebie .
Wyszlam i podreptalam na gore do swojego pokoju . Otworzylam szeroko drzwi i rzucilam się na moje łóżko . Jak ja się stesknilam za nim . Ale zeszlam z nigo po chwili bo taka brudna nie będę w nim leżeć .
Wyoakowalam rzeczy z mojej torebki i wzięłam nowe ciuchy , bieliznę i poszłam do łazienki . Wykompana i uczesana ubralam się w mietowe rurki i pudrowy sewterek . Jeszcze tylko się pomalowalam . No ick ja mam
teraz robić ? - powiedziałam . Siedzialam tak zastanawiając się i do pokoju weszła mama .
- Mialabys ochotę gdzieś razem wyjść ?
- No pewnie , dawno nigdzie nie wychodzilysmy . Ale gdzie ? -spytalam .
- Moze coś zjeść ? Zglodnialam .
- Okey . To idziemy ?
- Tak . Zejdz na dół ja się tylko przebore .
Pokiwalam głowa ze zrozumiałam . Wzięłam torebkę wsadzilam do niej potrzebne raczy i zeszlam na dół . Ubralam moje tramposzki i czekalam na mamę . Minęło 5 potem 10 minut . Nie zjawiska się .
- Mamo idziesz ? - krzyknelam .
- Tak , już schodze .
- No nareszcie . - powiedziałam do mamy .
Wyszlam a za mną mama . Zamknela dom i ruszylysmy w drogę .
- To gdzie mnie zabierasz ? - zapytalam .
- Yym , może pójdziemy do KFC ?
- Ooo , ty wiesz co ja lubię .
Szlysmy przez cała drogę smiejac się i gadajac . Była strasznie szczęśliwa . Nie widziałam żeby tak nawijala jak opentana . Nie wiem co jej się stało . Harry'emu tez . Nawrzeszczal na Lou . Myślałam ze oni się tak kochają ze nie krzyczą na siebie . Mylilam się . Może mu hormony skakaja . Albo miał taki dzień . Zreszta nie wiem .
- To co bierzemy ? - zapytała się moja rozdzicielka gdy stalysmy w kolejce .
- Oczywiscie duży kubelek , frytki i cole .
- Dobrze .
- To ja pójdę zając miejsce .
Siadlam gdzieś przy rogu . Po chwili moja mamuska zajęła miejsce obok .
- To smacznego .
- Dziekuje i nawzajem .
Miło jest tak spędzić z nią czas . Dawno tego nie robilysmy .
 

* Oczami Liam'a *
 

Harry mnie przeprosił . Rozmumiem go . Każdy ma taki dzień . Ale się cieszę ze wyjasnilismy to . I mam to z głowy . Nie wiedziałem co ze sobą zrobić . Może zadzwonie do Pati i pójdziemy gdzieś . Tak zadzwonie to dobry pomysł .
- No hej kohanie , co tam ? - ciepło przywitalam mnie moja dziewczyna .
- A wszytko okey . Co robisz wieczorem ?
- W zasadzie nic a co ?
- Moze jakiś spacer ?
- Okey , o której i gdzie ?
- Przyjde po Ciebie o 19 może być ?
- Tak . Czekam . Koham Cię .
- Ja Ciebie tez .
Rozlaczylem się . Popatrzalem na wyświetlacz była godzina 17 . To mam jeszcze czas - pomyślałem . Zeszdlem na dół i pognalem do lodówki . Zrobiłem sobie kanapki . Usiadlem przed tv . Nic specjalnego nie było .
- O kanapeczki . - usłyszałem znany mi głos glodomora .
- Czesc Niall , czestuj się .
- O dziękuje tatusiu .
Zasmialam się i powrocilem do dalszego oglądania .
 

* 30 minut pózniej *
 

- Ktora godzina ? - spytalem blondasa .
- 18:30 a co ?
- O bozee już ta godzina .
- No tak a co ?
- Umowilem się z Pati na 19 .
- To lec się przebrac .
Szybko poszedłem do pokoju . Wziąłem koszule w kratke spodnie i przebralem się szybko . Zbiegiem oo schodach i do samochodu . Odpalilem i po 15 minutach byłem przed drzwimi Patrycji . Otworzyła mi ...


No hejo ! Mam dla was smutne wieści . Jedna z piszących tego bloga odeszła , smutno mi bo mszę sama terqaz pisać nie mam pomocy więc będę teraz dodawać co tydzień rozdziały . Przepraszam za to zamieszanie ale Pati będzie  miała egzaminy gimnazjalne i nie ma czasu na pisanie a ja tak . Tylko w ty tygodni miałam dużo nauki i nie dodałam rozdziału . A co do niego . Mało się dzieje i was pewnie zanudziłam , ale był oisany na szybko . Przepraszam za błędy ale nie mam czas ich poprawić ;< Mam nadzieję że chociaż wam się spodoba ;) Życzę miłego czytania  ;) 
AA i bym zapomniała anonimki się podpisują . I zapraszam na mój nowy blog tam inaczej piszę jakoś lepiej się czuje w tamtym niz w tym . http://the-future-starts-today-not-tomorrow.blogspot.com/ 

Od dzisiaj sie podpisuje :
~ Roxey ♥

6 komentarzy:

  1. zartujesz!? Jest świetny. Szkoda ze Pati odchodzi ale rozumiem ją bo ja tez w tym roku pisze egzaminy. Pozdrawiam cb oraz moją imienniczke
    onedirectionhistorie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział boooooooooooooooooski !!!! xD też mam egzaminy... -,- ugh kto to wymyślił xD
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego: http://idontwantturnbacktime.blogspot.com/
    Będę wdzięczna za komentarz :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co napisać... Jesteście świetne i tyle :D Czekam na kolejny! ;))
    Enchanted_200 ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. super bardzo mi się podoba/natalia

    OdpowiedzUsuń
  5. Super to opowiadanko :) ~!
    Czekam na następne rozdziały !

    OdpowiedzUsuń