*
Oczami Patrycji *
Obudziłam
się pełna energii . Nareszcie dzisiaj wychodzę , tylko jeszcze nogę będę miała
około kilka dni w gipsie . Ale ważne , ze już będę w domu . Normalne żarcie -
pomyślałam . Przyjechała do mnie mama
, żeby mnie spakować . To miło z jej strony , ze się troszczy o mnie . Właściwie nawet jej nie powiedziałam , ze Liam po mnie przyjedzie . Trudno . Oglądałam jakiś serial na tv z nudów prawie zasnęłam . Dobrze , że Liam akurat wszedł do sali .
- Witaj piękna - jak zwykle przywitał mnie szerokim uśmiechem .
- Hej... - zarumieniłam się , ale lubię jak tak do mnie mówi .
- I jak się czujemy ?
- A bardzo dobrze . - odpowiedziałam szczerze .
- Widzę , ze dobry humorem Ci dopisuje .
- No jak by inaczej , dzisiaj nareszcie wychodzę stad .
- Spakowana ?
- Zaraz przyjedzie mama i mi pomoże , bo i tak jeszcze lekarz nie mówił
o której wychodzę .
- A no to fajnie , przynajmniej ja poznam , nie miałem jakoś okazji .
Nasza pogawętkę przerwała właśnie mama .
- Cześć córciu - podeszła i pocałowała mnie w czoło .
- Hej mamo , chciałam co kogoś przedstawić - spojrzałam na Liam'a .
- To jest Liam , mój kolega . Liam , to jest moja mama .
- Dzień dobry Liam - podeszła do niego .
- Dzień dobry , miło mi .
Mama pomogła mi się spakować . Nie było tego dużo , ale ona jest uparta , wiec wołałam jej się nie sprzeciwiać. Gdy już skończyłyśmy , akurat wszedł lekarz . Wpisał coś na tabliczkę zawieszona na łóżku i powiedział :
- Dobrze się pani czuje ?
- Tak .
- Wiec nie będziemy trzymać panią dłużej , tylko wyznaczę jeszcze termin kiedy zdejmiemy gips .
- Dobrze , czyli mogę już iść ?
- Tak . - wyszedł .
Liam pomógł mi wstać . A mama wzięła torbę z rzeczami . Gdy staliśmy już przy aucie Liam'a , mama się zdziwiła .
- Mamo , jedziemy Liam'a samochodem , zapomniałam ci powiedzieć .
- W porządku - uśmiechnęła się .
Wsadził mnie do samochodu , a potem otworzył mamie bagażnik , żeby wrzucił tak torbę . Usiadł obok mnie .
- To jaka to ulica ? - spytał , no tak przecież nie wiedział gdzie mieszkam .
Pokierowałam go . Mieszkam w domku jednorodzinnym . Mam piękny ogród , na który ciężko moja rodzicielka pracowała . Zaprosiłam Liam'a do środka , ale powiedział , ze wpadnie później , bo ma próbę . Ułożyłam się na łóżku i wzięłam do ręki laptopa . Weszłam na twittera , facebooka i takie tam . Postanowiłam , ze zadzwonię do Roksany.
- Heej - wykrzyczała do słuchawki ucieszona .
- No heej , wbijesz do mnie ?
- No pewka , za niedługo będę .
Rozłączyłam się i wzięłam sobie książkę do czytania .
, żeby mnie spakować . To miło z jej strony , ze się troszczy o mnie . Właściwie nawet jej nie powiedziałam , ze Liam po mnie przyjedzie . Trudno . Oglądałam jakiś serial na tv z nudów prawie zasnęłam . Dobrze , że Liam akurat wszedł do sali .
- Witaj piękna - jak zwykle przywitał mnie szerokim uśmiechem .
- Hej... - zarumieniłam się , ale lubię jak tak do mnie mówi .
- I jak się czujemy ?
- A bardzo dobrze . - odpowiedziałam szczerze .
- Widzę , ze dobry humorem Ci dopisuje .
- No jak by inaczej , dzisiaj nareszcie wychodzę stad .
- Spakowana ?
- Zaraz przyjedzie mama i mi pomoże , bo i tak jeszcze lekarz nie mówił
o której wychodzę .
- A no to fajnie , przynajmniej ja poznam , nie miałem jakoś okazji .
Nasza pogawętkę przerwała właśnie mama .
- Cześć córciu - podeszła i pocałowała mnie w czoło .
- Hej mamo , chciałam co kogoś przedstawić - spojrzałam na Liam'a .
- To jest Liam , mój kolega . Liam , to jest moja mama .
- Dzień dobry Liam - podeszła do niego .
- Dzień dobry , miło mi .
Mama pomogła mi się spakować . Nie było tego dużo , ale ona jest uparta , wiec wołałam jej się nie sprzeciwiać. Gdy już skończyłyśmy , akurat wszedł lekarz . Wpisał coś na tabliczkę zawieszona na łóżku i powiedział :
- Dobrze się pani czuje ?
- Tak .
- Wiec nie będziemy trzymać panią dłużej , tylko wyznaczę jeszcze termin kiedy zdejmiemy gips .
- Dobrze , czyli mogę już iść ?
- Tak . - wyszedł .
Liam pomógł mi wstać . A mama wzięła torbę z rzeczami . Gdy staliśmy już przy aucie Liam'a , mama się zdziwiła .
- Mamo , jedziemy Liam'a samochodem , zapomniałam ci powiedzieć .
- W porządku - uśmiechnęła się .
Wsadził mnie do samochodu , a potem otworzył mamie bagażnik , żeby wrzucił tak torbę . Usiadł obok mnie .
- To jaka to ulica ? - spytał , no tak przecież nie wiedział gdzie mieszkam .
Pokierowałam go . Mieszkam w domku jednorodzinnym . Mam piękny ogród , na który ciężko moja rodzicielka pracowała . Zaprosiłam Liam'a do środka , ale powiedział , ze wpadnie później , bo ma próbę . Ułożyłam się na łóżku i wzięłam do ręki laptopa . Weszłam na twittera , facebooka i takie tam . Postanowiłam , ze zadzwonię do Roksany.
- Heej - wykrzyczała do słuchawki ucieszona .
- No heej , wbijesz do mnie ?
- No pewka , za niedługo będę .
Rozłączyłam się i wzięłam sobie książkę do czytania .
*
Oczami Roksany *
Umówiłam
się z Pati . Chciałam z nią spędzić czas . Wiec ubrałam się , rozpuściłam włosy
i założyłam słuchawki na uszy jak lubiłam . Zaszłam do niej po jakiś 30
minutach , bo szlak wolna rozkoszując się
muzyka , wcześniej nie miałam na to czasu . Spuściła mnie jej mama . Kazała iść na gore do Pati pokoju . Wleciałam do niego i rzuciłam się na jej łóżko .
- Uważaj noga .
- Przepraszam , zapomniałam . - pocałowała ja w policzko , stęskniłam
się za nią .
- Co czytasz ? - dodałam .
- „ Pachnidło ‘’ .
- Aa , fajne czytałam . - odłożyła książkę . - To co porobimy ? - spytałam .
- No nie wiem , nie ma za wiele opcji z moja noga .
- Moja kaleka , to może obejrzymy coś ? - zaproponowałam .
- Okey , tylko co ?
- A może jakaś komedię ?
- Spoko , trochę śmiechu nie zaszkodzi .
Wybrałyśmy jakaś śmieszna komedię z Jim'em Carrey , film był naprawdę śmieszny w każdym calu . Kiedy już się skończył zaczęłyśmy gadać .
- Brakowało mi tego ... Spędzania z tobą czasu . Przez ten szpital nie mogłyśmy normalnie funkcjonować . - posmutałam .
- Mi tez . Cieszę się , ze jesteś przy mnie .
- Ja również , ze ty przy mnie . Dobra to mów mi teraz jak tam z
Liam'em ? - spytałam ciekawa .
- No jak ma być ? Dobrze , przyjaźnimy się , nic więcej . - jej uśmiech zbladł .
- Tak , tak , znam Cię . Podoba ci się ? - poklepałam ja po ramieniu .
- Jest bardzo fajny i go lubię , ale na razie nie wiem co z tego będzie .
- Cieszę się twoim szczęściem . Kochana przepraszam , ale muszę się zwijać , jak mama wróci i zobaczy , ze nie posprzątałam w domu to mnie rozniesie .
- Nią ma sprawy i tak mi będzie później towarzyszył Liam .
- Uuu
- Roksana !
- No dobra idę już . - wstałam i dałam jej całusa w policzko na pożegnanie .
Boże jaki mam syf w pokoju , przeraziłam się . No nic , włączyłam na fula muzykę i zaczęłam sprzątać . Zeszło mi z jakieś 2 godziny . Zdążyłam przed mama . Poszłam wziąć prysznic , o niczym tak nie marzyłam . Zawinęłam się w ręcznik i zeszłam na dół , mama już była .
- Cześć mamo . - podeszłam i pocałowałam ja w poliko .
- Cześć skarbie , jak ci minął dzień ?
- A dobrze , byłam u Pati i posprzątałam .
- Właśnie zauważyłam , aa jak ona się czuje ?
- O wiele lepiej .
Pogadałam jeszcze z nią trochę . Zawsze dużo pracowała i nie miała dla mnie czasu , tylko wtedy kiedy przychodziła wieczorem . Poszłam do siebie i położyłam się spać .
muzyka , wcześniej nie miałam na to czasu . Spuściła mnie jej mama . Kazała iść na gore do Pati pokoju . Wleciałam do niego i rzuciłam się na jej łóżko .
- Uważaj noga .
- Przepraszam , zapomniałam . - pocałowała ja w policzko , stęskniłam
się za nią .
- Co czytasz ? - dodałam .
- „ Pachnidło ‘’ .
- Aa , fajne czytałam . - odłożyła książkę . - To co porobimy ? - spytałam .
- No nie wiem , nie ma za wiele opcji z moja noga .
- Moja kaleka , to może obejrzymy coś ? - zaproponowałam .
- Okey , tylko co ?
- A może jakaś komedię ?
- Spoko , trochę śmiechu nie zaszkodzi .
Wybrałyśmy jakaś śmieszna komedię z Jim'em Carrey , film był naprawdę śmieszny w każdym calu . Kiedy już się skończył zaczęłyśmy gadać .
- Brakowało mi tego ... Spędzania z tobą czasu . Przez ten szpital nie mogłyśmy normalnie funkcjonować . - posmutałam .
- Mi tez . Cieszę się , ze jesteś przy mnie .
- Ja również , ze ty przy mnie . Dobra to mów mi teraz jak tam z
Liam'em ? - spytałam ciekawa .
- No jak ma być ? Dobrze , przyjaźnimy się , nic więcej . - jej uśmiech zbladł .
- Tak , tak , znam Cię . Podoba ci się ? - poklepałam ja po ramieniu .
- Jest bardzo fajny i go lubię , ale na razie nie wiem co z tego będzie .
- Cieszę się twoim szczęściem . Kochana przepraszam , ale muszę się zwijać , jak mama wróci i zobaczy , ze nie posprzątałam w domu to mnie rozniesie .
- Nią ma sprawy i tak mi będzie później towarzyszył Liam .
- Uuu
- Roksana !
- No dobra idę już . - wstałam i dałam jej całusa w policzko na pożegnanie .
Boże jaki mam syf w pokoju , przeraziłam się . No nic , włączyłam na fula muzykę i zaczęłam sprzątać . Zeszło mi z jakieś 2 godziny . Zdążyłam przed mama . Poszłam wziąć prysznic , o niczym tak nie marzyłam . Zawinęłam się w ręcznik i zeszłam na dół , mama już była .
- Cześć mamo . - podeszłam i pocałowałam ja w poliko .
- Cześć skarbie , jak ci minął dzień ?
- A dobrze , byłam u Pati i posprzątałam .
- Właśnie zauważyłam , aa jak ona się czuje ?
- O wiele lepiej .
Pogadałam jeszcze z nią trochę . Zawsze dużo pracowała i nie miała dla mnie czasu , tylko wtedy kiedy przychodziła wieczorem . Poszłam do siebie i położyłam się spać .
* Oczami Liam'a *
Próba się skończyła . Mogę jechać do Patrycji . Chce spędzać z nią więcej
czasu , wynagrodzić jej za to , ze przeze mnie miała wypadek . Wsiadłem w
samochód i pojechałam . Dobrze , że pamiętam gdzie mieszka , bo trudno y mi
było trafić , w końcu nie jestem z Polski . Po 5
minutach zaparkowałem na podjeździe u Patrycji. Cały czas zastanawiałem się jak
odbiera mnie jej mama. Stresuję się okropnie. Mam nadzieję że mnie
polubi. Szedłem tak rozmyślając . Nagle uświadomiłem sobie , że jestem już pod
drzwiami jej domu. Znalazłem przycisk dzwonka na ścianie . Nacisnąłem go i czekałem aż ktoś otworzy mi drzwi. Po pary
sekundach otworzyła mi drzwi kobieta , mama Patrycji. Przypatrzyłem się jej . Jej
karnacja jest jasna tak jak u Patrycji . Z tego co zauważyłam jej córka ją
przewyższa o paręnaście centymetrów . Włosy ma pofarbowane na kolor blond z
pasemkami w kolorze ciemnego brązu . Widać że się farbuje ponieważ ma
odrosty u początku włosów . Ma grzywkę na bok tak jak Patrycja. Spojrzałem jej
się prosto w oczy. Ma dokładnie takie same oczy jak ona. Zjechałem na dół
wzrokiem po jej twarzy. Ma podobny nos do Pati .Ale jej nos nie jest tak
zadarty jak u jej córki. Jej mama się nie maluje tak jak ona. Uważam że
to bardzo dobrze. One pokazują naturalne piękno . ej usta są normalnej
długości ale za to ich kolor był inni niż u innych. Są koloru ciemnej
czerwieni. Ma na sobie bluzkę na ramiączka w odcieniu ciemnego fioletowego na
to ma założony fartuch . Uśmiechnęła się do mnie i zrobiła gest ręką żebym
wszedł do środka. Zrobiłem tak i odwzajemniłem jej uśmiech. Poczułem zapach
świeżo upieczonego ciasta. Pycha . Salon jest w stylu nowoczesnym . Duży
telewizor , czarna skórzana kanapa a przed nią stolik . Ściany są kolory
białego . Jest też komoda koło drzwi na , której jest masa zdjęć. Jej
mama zaprowadziła mnie na górę . Minęliśmy parę drzwi zanim dotarłem do
drzwi Patrycji. Jej mama zapukała i odrazy weszła.
- Patrysiu , masz gościa. - uśmiechnęła się do mnie jej
mama.
- O witaj . Chodź nie bój się nie gryzę - uśmiechnęła się pod nosem.
- O witaj . Chodź nie bój się nie gryzę - uśmiechnęła się pod nosem.
-Siemka. Dobrze nie boję się Ciebie - puściłem jej oko.
Jej mama odrazy wyszła zostawiając nas samych. Rozejrzałem się po pokoju i jest świetny. Jej pokój jest w kolorze fioletowo-zielonym. Ciekawe połączenie dwóch kolorów. Na przeciwko drzwi jest biurko a nad nim parę plakatów. Niedaleko niego znajduję się duża szafa .Na środku pokoju znajduję się stolik z paroma krzesłami wokół niego. Łóżko leży w lewym rogu koło okna. Naprzeciwko niego jest półka na, której znajdują się kosmetyki i perfumy. Obok niej znajduję się lusterko. Jest parę centymetrów mniejsze od pułki. Patrycja leżała na łóżku. Usiadłem na jednym z krzeseł i zacząłem jej się patrzeć prosto w oczy. Siedzieliśmy w ciszy przez chwilę.
Jej mama odrazy wyszła zostawiając nas samych. Rozejrzałem się po pokoju i jest świetny. Jej pokój jest w kolorze fioletowo-zielonym. Ciekawe połączenie dwóch kolorów. Na przeciwko drzwi jest biurko a nad nim parę plakatów. Niedaleko niego znajduję się duża szafa .Na środku pokoju znajduję się stolik z paroma krzesłami wokół niego. Łóżko leży w lewym rogu koło okna. Naprzeciwko niego jest półka na, której znajdują się kosmetyki i perfumy. Obok niej znajduję się lusterko. Jest parę centymetrów mniejsze od pułki. Patrycja leżała na łóżku. Usiadłem na jednym z krzeseł i zacząłem jej się patrzeć prosto w oczy. Siedzieliśmy w ciszy przez chwilę.
*Później Ona zaczęła się wiercić . Zauważyłem że jest je nie
wygodnie.
- Nie wygodnie ci ?
- Tak . Nienawidzę leżeć albo stać ,albo cokolwiek robić w jednej pozie i to przez dłuższy czas - zachichotała
- Może coś na to poradzę. -uśmiechnąłem się
Wstałem podszedłem do jej łóżka i podniosłem ją . Nie jest taka ciężka. Chodź ma dwie nogi w gipsie.
- Przestań - syknęła gdy ją podniosłem
- Spokojnie . Nie ufasz mi ?
- Oczywiście że ufam . Ale mam dwie nogi w gipsie i jestem zapewne ciężka. Przepukliny dostaniesz. - uśmiechnęła się
Przez cały czas ją trzymałem .
- Jeśli mnie nie odłożysz na łóżko. Będę musiała podjąć drastyczne środki i cię ugryzę . Jak wampir - wyszczerzyła zęby.
Parsknąłem śmiechem. Poczułem w nozdrzach zapach jej perfum. One są słodkie ale nie przesadnie.
- No to gryź . - Nadstawiłem szyję.
-Dobrze. Zaraz to zrobię. Tylko nie upuść mnie zbyt gwałtownie bo może znów trafię do szpitala - uśmiechnęła się
Trzymałem ją tak że jej głowa była na wysokości mojej głowy. Nachyliła się by mnie ugryź . Czekałem aż to zrobi. W pewnym momencie zapragnąłem tego. Czułem jej ciepły oddech na mojej szyi .Zamknąłem oczy. Wreszcie. Poczułem jak jej ciepłe wargi dotykają mojej szyi . Całowała lekko moją szyję . Niestety tę wspaniałą chwilę musiał nam ktoś przerwać. Zaczął dzwonić mi telefon.
- Ha. Nie ugryzłaś mnie. - zacząłem się z nią droczyć. Ale ona spojrzała mi sie w oczy i uśmiechnęła się po czym otworzyła usta żeby coś powiedzieć .
- Odbierzesz telefon ? Może to coś ważnego ?.
Ogarnął mnie gniew. Jak zwykle ktoś musiał mi przeszkodzić. Położyłem ją na łóżko. Po czym spojrzałem na telefon.
- Nie wygodnie ci ?
- Tak . Nienawidzę leżeć albo stać ,albo cokolwiek robić w jednej pozie i to przez dłuższy czas - zachichotała
- Może coś na to poradzę. -uśmiechnąłem się
Wstałem podszedłem do jej łóżka i podniosłem ją . Nie jest taka ciężka. Chodź ma dwie nogi w gipsie.
- Przestań - syknęła gdy ją podniosłem
- Spokojnie . Nie ufasz mi ?
- Oczywiście że ufam . Ale mam dwie nogi w gipsie i jestem zapewne ciężka. Przepukliny dostaniesz. - uśmiechnęła się
Przez cały czas ją trzymałem .
- Jeśli mnie nie odłożysz na łóżko. Będę musiała podjąć drastyczne środki i cię ugryzę . Jak wampir - wyszczerzyła zęby.
Parsknąłem śmiechem. Poczułem w nozdrzach zapach jej perfum. One są słodkie ale nie przesadnie.
- No to gryź . - Nadstawiłem szyję.
-Dobrze. Zaraz to zrobię. Tylko nie upuść mnie zbyt gwałtownie bo może znów trafię do szpitala - uśmiechnęła się
Trzymałem ją tak że jej głowa była na wysokości mojej głowy. Nachyliła się by mnie ugryź . Czekałem aż to zrobi. W pewnym momencie zapragnąłem tego. Czułem jej ciepły oddech na mojej szyi .Zamknąłem oczy. Wreszcie. Poczułem jak jej ciepłe wargi dotykają mojej szyi . Całowała lekko moją szyję . Niestety tę wspaniałą chwilę musiał nam ktoś przerwać. Zaczął dzwonić mi telefon.
- Ha. Nie ugryzłaś mnie. - zacząłem się z nią droczyć. Ale ona spojrzała mi sie w oczy i uśmiechnęła się po czym otworzyła usta żeby coś powiedzieć .
- Odbierzesz telefon ? Może to coś ważnego ?.
Ogarnął mnie gniew. Jak zwykle ktoś musiał mi przeszkodzić. Położyłem ją na łóżko. Po czym spojrzałem na telefon.
– Jedno nieodebrane połączenie od Lou. Zabiję ich kiedyś ! Zawsze
mi muszą przeszkadzać - warknąłem.
Patrycja zaczęła się śmiać.
Patrycja zaczęła się śmiać.
- W czym nam teraz przeszkodzili ? Wyzwolili cię ! Jeszcze
trochę i bym cię ugryzła. - wystawiła język. -Ale tego nie zrobiłaś .
Wiedziałem że tego nie zrobisz .
- Nie zrobiłam tego ponieważ zadzwonił telefon i mnie odstawiłeś . Hah ! Wygrałam.
Zacząłem szukać jakiejś riposty ale się poddałem tonąc w jej piwnych oczach
- Nie zrobiłam tego ponieważ zadzwonił telefon i mnie odstawiłeś . Hah ! Wygrałam.
Zacząłem szukać jakiejś riposty ale się poddałem tonąc w jej piwnych oczach
Siemanoo ! 5 rozdział się kłania , mamy nadzieje, że wam się
spodoba . Dziękujemy za tyle wejść i komentarzy. Są wakacje , NARESZCIE WOLNE ,
no i będziemy miały więcej czasu na opowiadanie ; ) . Zostawcie po sobie kom ;
)
Rati ♥
Jak zwykle świetnie, cudownie, idealnie :) Perfekcyjnie :D
OdpowiedzUsuńaww , dziękujemy xx
Usuńjej i w domu <33 haha od razu skojarzyły mi się TVD xD super rozdział ! czekam na kolejny xx
OdpowiedzUsuńwampirek!!!!! *_______________* i po kiego chama ten Lou dzwonił, co?! zabić to dziecko!!! a to był takie... fajne xD
OdpowiedzUsuńsuper i czekam na nowy!!
super czekam na kolejny rozdział!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńFajnie opowiadanie, przyjemnie się czyta.. :)
OdpowiedzUsuńczekam na następny xxx
świetny ! Czekam na następny ! Mój TT - @LooveOne ;) Zapraszam też do mnie ! - http://i-need-one-direction-dream.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńsuper czekam na nn!!!!
OdpowiedzUsuńświetne opowiadanie ;] tylko szkoda że rozdziały tak rzadko ;(
OdpowiedzUsuń