poniedziałek, 30 lipca 2012

ROZDZIAŁ 7


* Oczami Roksany *

Była godzina 19 a chłopcy chcieli nadal zwiedzać Warszawę ale my już byłyśmy wykończone .
- No chodźcie jeszcze . - prosili .
- My już zmęczone jesteśmy , jutro się spotkamy - powiedziałam .
- No dobra . - zrobili smutną minkę .
- To my już będziemy szły .
- Czekaj odprowadzę Cię . - powiedział Liam do Pati .
Patrycja przystała na tę propozycje i ruszyła w stronę jej domu .
- No nic sama pójdę . - uśmiechnęłam się .
- Ja z tobą pójdę jak chcesz . - powiedział Harry .
Miło z jego strony , że chce mi towarzyszyć .
- Skoro tak , to okey .
Pożegnałam się z chłopakami i szłam obok Harry'ego do domu .  O dziwo Harry cały czas do mnie zagadywał .
- Ale ty dużo nawijasz - zaśmiałam się .
- To źle ?
- Hehe nie , przynajmniej się nie nudzę .
- Ze mną nie da się nudzić .
- Właśnie zauważyłam . - zaśmiałam się .
- Wiesz my tak gadamy a ja nic o tobie nie wiem .
- A musisz ?
- Nom , chce Cię lepiej poznać .
- Następny ?
- Czemu następny ? - zdziwił się .
- A bo Zayn'owi tez musiałam o sobie opowiedzieć .
- Aa , to mnie tez możesz . - pokazał ząbki .
Tak jak Zayn'owi opowiedziałam wszystko Harry'emu . Może nie wszystko .
- A .. No wiesz taka ładna dziewczyna powinna mieć chłopaka . - nagle wypalił .
- Nie mam . - moja mina zrobiła się smutna . Przypomniałam sobie mojego byłego .
- Czemu jesteś smutna ? - zatrzymał mnie i popatrzył mi w oczy .
- A nie ważne . - i łza poleciała po moim policzku . Czemu musiał mi to przypomnieć . To nie jest takie fajne . Te chwile . Rany jakie goiły mi się i nadal goja . Przeszłość mnie dobijała . Zwłaszcza te wspomnienia niechciane . Chciałbym wymazać to wszystko . Ale się nie da . Szkoda . Taki przycisk usuń albo wymarz był by dla mnie  ważny . Wszystkie wspomnienia te złe . Mogłabym się ich pozbyć . Ale los na to nie pozwalał .
- Nie płacz - przytulił mnie . - Co się stało ?
- No nie wiem czy byś chciał usłyszeć o moim byłym . - nadal byłam smutna . Dobijało mnie to bardziej .
- Co on ci zrobił ? Chodź usiądźmy i powiesz mi . - pokazał na ławkę .
Niechętnie chciałam o tym gadać ale poczułam , że stał się moim przyjacielem i mogę mu zaufać .
- No więc miał na imię Michał . Bardzo go kochałam był moja pierwsza miłością . Do czasu . Stawał się obsesyjnie zazdrosny . Śledził mnie na każdym kroku  . A ja byłam mu wierna . Gdy tylko się spotykaliśmy on zaczął mnie bić . Nie chciałam mu brudów robić , bo wiedziałam jaki on jest . Groził mi . Nie powiedziałam rodzicom . Pewnego dnia zaprosił mnie do kina , myślałam że chce mnie przeprosić i że będzie już dobrze . Ale nie . Na początku było miło . Potem po kinie powiedział mi że ma dla mnie niespodziankę . Byłam ciekawa co to jest za niespodzianka . Byliśmy gdzieś w lesie . Byłam podekscytowana . Taa złudne myśli . Zaczął mnie obściskiwać . Chciałam się mu wyrwać , bo nie podobało mi się to  . Na marne . Ściągał ze mnie ubrania . Usiłowałam się wyrwać . Ale on był za silny . Kiedy byłam już naga on . - zaczęłam płakać -. On mnie zgwałcił . - rozpłakałam się na dobre a Harry mnie przytulał -. A potem poroniłam .
- Przykro mi . Jakbym spotkał tego drania to bym mu tak przyjebał , że już by nigdy do Ciebie nie podszedł .
- Cieszę się , że już jest po wszystkim . Na szczęście siedzi w więzieniu i długo stamtąd  nie wyjdzie . Gdyby nie Pati i moja mama to tak szybko bym się nie otrząsła . - wycierałam łzy .
- To dobrze . Nie pozwoliłbym żeby Cię ktoś skrzywdził . Nie zasługiwał na Ciebie . I dobrze ,  że masz taka przyjaciółkę i mamę . Sam wiem coś o tym .
- Wiem . - wtuliłam głowę w jego tors .
Siedzieliśmy tak w ciszy .
- Nie powinnam była ci nic mówić . - przerwałam ciszę .
- Właśnie dobrze że mi powiedziałaś . Wygadałaś się .
- Lżej mi . Dziękuje ci .
- Nie ma za co . - uśmiechnął się .
Przy nim czułam się bezpiecznie . Czułam , że mam komu się wyżalić . Nie tylko Pati . Ale jemu tez . Przyjaciel jakiego sobie wymarzyłam .
- Wiesz ja już muszę iść . - powiedziałam ze smutna miną .
- To Cię odprowadzę .
Zgodziłam się . Szliśmy w ciszy . Harry nadal mnie przytulał ramieniem . Wyglądało to jakby by się martwił . I to może dobrze . Minęło 15 minut i byliśmy pod domem .
- To jest mój dom . - wskazałam palcem . - Zachowaj dla siebie to co ci powiedziałam to dla mnie ważne .
- Oczywiście , że zachowam .
- Jeszcze raz dziękuje . No to pa . - podziękowałam szczerze .
- Trzymaj się . Jutro zadzwonię do Ciebie . A właśnie ciekawe jak ? Podaj mi Twój numer .
Wymieniliśmy się numerami .
-  To pa . - pocałował mnie w policzek a ja poczułam fale gorąca . – I uśmiech proszę . - uśmiechnęłam się i poszłam .
Weszłam do domu po cichu .
- I jak było ? - zapytała mama .
- A fajnie . - krótko odpowiedziałam .
Poszłam na góre . Nie chciałam już z nikim gadać . Wspomnienia wróciły . Teraz bałabym się zaufać jakiemuś chłopakowi . Trudno by teraz się z kimś związać . Może kiedyś . Przebrałam się i poszłam spać .

*Oczami Niall'a *

Obudził mnie głód . Jak zawsze zresztą . Poszedłem do kuchni żeby coś wszamać . Nic nie było w lodówce . Musiałem iść do sklepu . Przebrałem się i wyszedłem . Do sklepu miałem 10 minut . Wziąłem wózek i łaziłem
po sklepie . Włożyłem do wózka potrzebne rzeczy i ruszyłem do kasy . Zapłaciłem i wyszedłem . Rozpakowałem zakupy i zrobiłem sobie kanapki . Dużo ich było , ale zrobiłem jeszcze więcej dla chłopaków . Oni też
jak ja są głodni . Usłyszałem ,  że ktoś schodzi po schodach . Zobaczyłem Liam'a . Uśmiechnięty po uszy .
- Cześć stary . Jak tam ? - spytałem .
- A jak ma być . Zajebiście .
- Głody ?
- Tak , zawołam resztę .
Liam poszedł po resztę . A ja już skończyłem robić śniadanie . Usłyszałem głośne wycie . Czyli już schodzili .
- Jedzenie - wykrzyknęli wszyscy .
- Niall zrobił nam jedzenie i podzielił się . - zaczęli bić bravo .
- Hehe , jak chcecie to ja zjem .
- Niee . - powiedzieli .
Wszyscy zajadali się .
- Ej Liam jak tam z Pati . - spytał Zayn .
- Normalnie .
- Jak to ? Przecież mówiłeś coś innego . - zdziwił się Zayn .
- Wiem , po woli , nie chce na sile .
- Aa oki . Ale chcę  być chrzestnym !
- Ja też - wrzeszczał Louis .
Liam się tylko zaśmiał .
- Co dzisiaj porobimy ? Mamy wolne . - spojrzałem na chłopaków pytająco .
- Ja już jestem umówiony - powiedział Liam .
- Uuu . - zaczęliśmy buczeć .
- A wy ? - spytałem .
- Ja chce się spotkać z Roksana - wyrwał Harry .
Zrobiliśmy wielkie oczy .
- Następny . Nie no super . - syknąłem .
- No co - uśmiechnął się Harry .
- To tylko zostaje Zayn , Louis i ja .
- Noo .
Zostaliśmy w trójkę .

* Oczami Patrycji *

Ale się wyspałam . Wczorajszy dzień był super . Cieszę się ze poznałam ich bliżej . Chciałam wziąć prysznic ale usłyszałam telefon . Spojrzałam na wyświetlacz , dzwonił Liam . On mi nigdy nie da spokoju - pomyślałam .
- Hallo . - powiedziałam do słuchawki .
- Cześć Patrycja , masz dzisiaj czas ?
- Tak a co ?
- A moglibyśmy się wybrać razem  .
- Okey , ale gdzie ?
- Może pójdziemy na pizzę ?
- Ok .
- To wpadnę po Ciebie o 18 .
- Będę czekać . Pa
Usłyszałam krótkie pa i się rozłączyłam . Co ja miałam zrobić ? Aa tak , idę wziąć prysznic . Tego było mi trzeba . Wyszłam orzeźwiona z łazienki . Dzień zapowiadał się bardzo udanie . Było sporo czasu do 18 wiec musiałam coś porobić . Wzięłam książkę i zaczęłam czytać . Tak się wciągnęłam ze straciłam poczucie czasu . Była już 15 a ja nic nie zrobiłam . Ani nie zjadłam . Zeszłam na dół do kuchni . Mama zostawiła karteczkę żebym sobie odgrzała spaghetti . Tak tez zrobiłam . Było smaczne ale nie to co normalne takie nie odgrzewane . Pojadłam sobie . Pomyślałam ze mam dużo czasu wiec żeby mamie zrobić niespodziankę chciałam posprzątać cały dom . No może nie cały . Zabrałam się najpierw za kuchnie . Pomyłam talerze które tam były i włączyłam zmywarkę żeby umyła resztę za mnie . Pomyłam blaty itp . Następnie zabrałam się za pokój gościnny . Tam tylko starłam kurze i odkurzyłam dywany . Już mi się nie chciało sprzątać . Uznałam ze jest już czysto jak dla mnie . Spojrzałam na zegarek była 16:30 . Jeszcze dużo czasu . Poszłam na gore po laptopa i włączyłam go bo chciałam pogadać przez skypa z Roksana . Była dostępna . Natychmiast zadzwoniłam do niej .
- Siemasz - powiedziała uradowana .
- Hej . Co tam ?
- A nic nudzę się , i czekam na zbawienie . A u Ciebie co tam ?
- Aa czekam na Liam'a mamy gdzieś razem wyjść .
- Uuu . A mnie nikt nie zaprosił - zrobiła smutna minkę .
- Ee tam , a jak tam twoja odprowadzka Harry'ego ?
Jej mina zrzedła . Nie wiem o co chodziło . Mam nadzieje ze jej nic nie zrobił .
- Aa no , pytał się o chłopaka a potem mu opowiedziałam o Michale .
- Ojj biedna .
Szkoda mi jej było . Pamiętam to do dziś ! Do mnie przyszła się wyżalić . Pomogłam jej . Było mi jej cholernie szkoda . Sama bym nie chciała przejść przez takie coś .
- Ale tak jest wszystko dobrze . Czekaj SMS dostałam .
Pobiegła po telefon . Jej oczy się rozbłysły .
- Kto to ? - spytałam speszona .
- Harry .
- Oo widzę ze romans się zaczyna .
- Jaki tam romans . Jest kolega a może lepiej ,  przyjacielem .
- Tak , najpierw przyjaciel a potem co innego .
- Aa weź . Ty tam się zajmij Liam'em . - pokazała mi język .
- Co napisał ?
- Ze chce się spotkać .
- No to idź , rozerwiesz się trochę .
- Oki . Odpisałam ze w parku się spotkamy .
- Czyli dwie jesteśmy dziś zajęte .
- Jak widać .
- O Boże już 17:20 . Muszę lecieć paa . - wykrzyknęłam .
- Okey . Paa . - odpowiedziała .
Szybko wyłączyłam laptopa i podeszłam do szafy żeby coś włożyć na siebie . Dziś nie było zbytnio ciepło . Włożyłam niebieskie rurki , kremowa bluzkę i dodatki . Umalowali się i umyłam ząbki . Minęło 20 minut , no jeszcze musiałam ułożyć włosy . Zeszłam na dół i czekałam na zbawiciela . Zbyt długo to nie trwało bo czas dziś mi szybko mijał wiec Liam dzwonił już do drzwi . Otworzyłam mu i zaprosiłam do środka . Już schylałam się po buty bo chciałam je założyć ale poczułam taki ból w głowie .
- Co ci jest ? - spytał zniecierpliwiony .
- Moja głowa . - złapałam się za nią .
Tak mnie bolała .
- Może zostańmy u Ciebie w domu ? - wziął mnie pod pachę i położył na kanapie .
- Gdzie masz jakieś tabletki ? - pokazałam mu gdzie jest szafka i szybko do niej podleciał i wyją przeciwbólowe tabletki . Podał mi szklankę a ja wzięłam tabletkę i duży lyk wody i połknęłam ja .
- Przepraszam . - powiedziałam odstawiając szklankę wody .
- Za co ? To nie twoja wina .
- Dziękuje kochany jesteś .
- Ee tam . Skoro już jesteśmy u Ciebie to może obejrzymy coś ? Bo i tak nigdzie nie pójdziemy .
- Brzmi świetnie . Tam masz filmy wybierz coś . - wybrał jakiś film i chciał go puścić .
- Ej ale pizza , bez niej nie będę oglądała filmu .
- A tak racja . - chciałam wstać i iść po telefon żeby zadzwonić ale
Liam mnie wyręczył .
- Umiem mówić Liam . - powiedziałam stanowczo .
- Tak ale chodzić nie . - zaśmiał się .
Pokazałam mu język . Zamówił pizzę i usiadł obok mnie .
- To czekamy na pizzę .
- Pomożesz mi ? - spytałam bo chciałam wstać .
- A gdzie chcesz iść ?
- Do pokoju . Przebrać się w coś luźnego .
Pomógł mi wstać .
- Liam ! - krzyknęłam .
- Co ?
- Puść mnie ja umiem chodzić !
- Hahah , nie umiesz .
- Zaś zaczynasz ? Tym razem mogę Cię ugryść !
Nadal mnie trzymał . Umiem chodzić a on mnie nosi .
- I dobrze bo wtedy nam ktoś przeszkodził .
- Hahaha ! - wyśmiałam go .
Nie miałam siły . Zaniósł mnie na gore .
- No teraz możesz mnie puścić . - powiedziałam spoglądając na podłogę .
- Miałaś mnie ugryść .
- Jesteś tego pewien ?
- Tak !
Nadstawil szyję i moje wargi stykneły się z nią . Ugryzłam go dość mocno . Haha czułam się jak wampir . Poczułam jego te nieziemskie perfumy .
- Moze być ?
- Tak ! Śliczny wampir by był z Ciebie .
- Dobra już nie przesądzaj . Postaw mnie .
Odstawił mnie na podłogę i poszłam się przebrać w luźne dresy .
- Uu jakie dresy .
- Normalne - syknęłam . - A i teraz sama pójdę .
- No dobra .
Zeszliśmy na dół . Ledwo co siedliśmy na kanapę a usłyszeliśmy dzwonek do drzwi . Podeszłam do nich . W nich znajdował się dostawca . Wzięłam pizzę i zapłaciłam za nią . Postawiłam na stole a Liam się na nią rzucił .
- Zostaw dla mnie kawałek . - wycedziłam .
Nic nie odpowiedział . Włączyliśmy film i zajadaliśmy się pizza . Usiadłam na środku łóżka a Liam na brzegu . Film był taki nudny . Liam siedział przy mnie . Nawet nie wiedziałam kiedy się przybliżył . Popatrzałam na niego .
- Moge ? - spytalam spogladajac na jego ramię .
- Tak .
Oparłam głowę o jego ramię i było mi wygodnie . Jeszcze przykryłam się kordłą i momentalnie usnęłam .

* Oczami Harry'ego *

Wiec umówiłem się z Roksana . Jak usłyszałem historie z tym typem to mi się niedobrze zrobiło . Taki typ to tylko w wiezieniu zgnije . Chciałem jej dotrzymać towarzystwa , bo wiedziałam ze Pati się umówiła
z Liam'em . O 19 miałem być u niej . Ubrałem się i wziąłem kluczyki do auta i pojechałem do niej . Za niecałe 15 minut byłem już pod jej drzwiami . Zadzwoniłem i w całej okazałości ukazała się Roksana .
Miała na sobie fioletowy top i kremowe rurki . Rozpuszczone włosy nadawały jej uroku .
- Hej Roksana . - uśmiechnąłem się serdecznie .
- Cześć Harry . - odpowiedziała tym samym .
- Idziemy ?
- Tak .
Wzięła kurtkę , założyła buty i wyszła z mieszkania .
- To Twoje auto ? - spytała zaskoczona .
- Tak . - odpowiedziałem szczerze . A ona tylko się uśmiechnęła .
- Prowadź do parku .
Była krępująca cisza . Chciałem ja przerwać kiedy ona zaczęła gadać . Wręcz nawijac o wszystkim .
- Haha teraz ty nawijasz jak opętana .
- To źle ? - powtórzyła moje słowa z ostatniego dnia .
- Nie ,  przynajmniej się nie nudzę . - zaczęliśmy się śmiać . Taka nagła głupawka nam się włączyła .
- To tutaj .
Pobiegła gdzieś . Zacząłem jej szukać . Było trochę ciemno .
- Roksana - wołałem .
Nagle zauważyłem ze siedzi koło fontanny .
- Tu jesteś ! Czemu uciekłaś ?
- Nie uciekłam , chciałam się szybciej tu znaleźć . To jest wyjątkowe miejsce .
- Czemu ? - spytałem ciekawy .
- Tu poznałam pierwszy raz Pati .
- No musi być wyjątkowe . Ja chłopków poznałem w x factorze .
- To tez niezłe miejsce .
- Dobra nie zamulajmy . - i chlusnęła mnie woda z fontanny .
- Osz ty .
- Aaa . - zaczęła krzyczeć i uciekać .
- Nie daruje ci tego .
- Jestem za szybka .
Goniłem w około fontanny . Rzeczywiście była szybka ale nie aż tak . Byłem blisko niej a ona po prostu wparowała do tej fontanny .
- I co teraz ? - zacząłem się śmiać . Była cała mokra .
- Kurcze wygrałeś . Pomóż mi wyjść .
Wyciągnąłem rękę a ona co ? Zaczęła mnie chłapać woda . Wskoczyłem do fontanny .
- Teraz już nie masz szans .
Zaczęliśmy się chlapać woda . A ludzie się na nas krzywo patrzyli . Pewnie pomyśleli ze jesteśmy nienormalni .
- Dobra rozejm . - powiedziała .
- Okey .
Wygramoliliśmy się z tej wody .
- Ale mi zimno .
- Hahahah .
- Z czego lejesz ?
- Twoja szczeka cała lata i to śmiesznie wygląda .
- I to takie śmieszne . - oburzyła się
- Sama weszłaś do tej wody .
- Oj tam .
- Chodź już , bo będziesz chora .
Ruszyliśmy . Byliśmy cali mokrzy . Naprawdę było zimno . Weszliśmy do jej domu .
- Chodź ogrzejesz się .
- Pojadę do domu .
- No chodź to moja wina . - zaciągnęła mnie za nadgarstek do  domu .
Zgodziłem się .  Ma bardzo ładne mieszkanie . Takie przestrzenne . Kolory były jasne .
- Chodź do pokoju .
Poszedłem za nią .
- Witaj w moim królestwie . - wskazała palcem na pokój .
Był cały kremowy i w nowoczesnym stylu .
- Masz ładny pokój . - przyznałem .
- Wiem bo mój .
- Skromna jesteś .
- Cala ja .
Dała mi ręcznik a sama poszła do łazienki wysuszyć się . Kiedy już skończyła przebrała się w suche rzeczy .
- To co robimy ? Dopiero 20 . - pokala na zegarek .
- Nie wiem . Ty coś wymyśl .
Nic nie powiedziała tylko położyła się na łóżku . Było jej zimno bo przykryłam się kołdra .
- Chodź . - poklepała miejsce żebym usiadł koło niej .
Bez wahania usiadłem w wyznaczone miejsce .
- Oglądamy coś ?
- Jak chcesz . I tak nie mamy nic lepszego do roboty . - powiedziałem .
Włączyła film i zaczęliśmy oglądać . Był dość ciekawy . Co chwile się śmialiśmy . Nagle uderzyła mnie w ramię .
- Ałł , to boli .
- Przepraszam . Przy tobie czuje się jak bym spędzała czas z Pati .
- To miło słyszeć . Ale nadal Cię to nie usprawiedliwia .
Pomasowała mi miejsce w które mnie uderzyła .
- Znasz się na rzeczy .
- Hah nie .  - i ziewnęła .
- Oj widzę śpiąca jesteś . Ja już pójdę .
- Odprowadzę Cię do drzwi .
Byliśmy już koło nich . Pożegnałem się z nią . I poszedłem .

* Oczami Patrycji *

Obudzali się z ogromnym bólem głowy . Nadal mnie bolała . Spostrzegłam ze leże na kolanach Liam'a . Zdziwiłam się . Bo przed zaśnięciem moja głowa znajdowała się na jego ramieniu . Spojrzałam na zegarek i była 1 w nocy . Liam spał . Nie chciałam go budzić . Przykryłam go kocem . A sama poszłam na gore spać . Szybko usnęłam bo byłam zmęczona i jeszcze ta głowa . Gdy wstałam głowa nadal mnie bolała . Nie wiem czemu . Zeszłam na dół by zobaczyć czy Liam się obudził . Spal jak zabity . Nie obudziłam go . Usłyszałam dzwonek jego telefonu . Wzięłam jego telefon do reki . Miał dużo nieodebranych połączeń od chłopaków . Nie powinnam odbierać ale może się martwili .
- Staryyy gdzie tu jesteś ? - Zayn zaczął się drzeć .
- To ja Pati . Liam śpi . Zasnął u mnie i nie chciałam go nudzić .
- A to przepraszam .
- Nic nie szkodzi .
- Powiedz mu żeby do mnie zadzwonił jak się obudzi .
- Okey .
Rozłączył się a Liam już wstał . Chyba musiał usłyszeć jak się  drze Zayn do słuchawki .
- Zayn dzwonił . Odebrałam bo ..
- Spoko . Matrwił się . - nie dał mi dokończyć . - Ja się zwijam . - dodał .
- Rozumiem .
Wstał i założył buty . I wyszedł . Wrócił się spowrotem .
- A telefon zapomniałem . To pa - oddałam mu telefon i dostałam buziaka w policzko .
Tym razem już nie wrócił . Bozee jaka głodna jestem - powiedziałam do siebie . Szybko wbieglam do kuchni i zrobiłam sobie kanapki po czym je zjadłam . Zajrzałam do pokoju goscinnego . Opakowanie po pizzy leżało
na stole . Uprzątnęłam je . I poszłam na gore się ogarnąć .  Wzięłam taki długi prysznic . Prawie zasnęłam w nim . Ale się ocknęłam . Owinęłam się ręcznikiem i wysuszyłam włosy . Zmylam make-up i zrobiłam nowy . Wiadomo . Nawet nie zmylam go na noc . Wyszłam z łazienki i chwycilam telefon do ręki . Postanowiłam ze zadzwonie do Roksany i pójdziemy zagrać w kosza . Zaniedbałyśmy go . Dobrze ze już głowa mnie nie bolała . Nie wytrzymałabym w domu .
- Sieeema . - wykrzyknęłam do słuchawki .
- Cześć.
- Obudziłam cię ?
- Tak .
- To wstawaj i idziemy pograć w kosza . Zaraz będę u Ciebie .
Nie zdążyła nic powiedzieć bo się rozłączyłam .

* Oczami Roksany *

Spie sobie smacznie a tu Patrycja dzwoni . Bożee zawału dostne kiedyś . Nawet człowiekowi nie dadzą się wyspać . Już nie spalam wiec musiałam wstać . Ubrałam się i czekalam na ta wariatkę . Usłyszałam
dzwonek do drzwi . Otworzyłam je . Pati wparowała do mnie taka ucieszona .
- No chodź już .
- A mogę buty założyć ?
- Tak .
Założyłam buty i wyszliśmy . Do boiska mieliśmy jakieś 5 minut .
- Opowiadaj jak było z Liam'em . - powiedziałam podając jej piłkę .
- Mieliśmy iść do pizzeri ale zostaliśmy u mnie w domu .
- Czemu ? - oddała mi piłkę a ja trafiłam do kosza .
- Rozbolała mnie głowa .
- A tak to się nazywa teraz .
- Nie żartuj sobie .
- I co dalej było ? - spytałam ciekawa .
- Zamówiliśmy pizzę i oglądaliśmy film .
- I .. - ciagnelam rzucając piłkę do kosza .
- I zasnęłam . Kiedy się obudziłam o 1 w nocy spalam Liam'owi na kolana . Nie chciałam go budzić wiec poszłam na gore spać . – Roksana się dziwnie na mnie patrzyła . - No co ?
- Nic . - parsknęła śmiechem .
- Wariatka .
- A ty i Harry ?
- A weź ! Kąpaliśmy się w fontannie .
- Hahahah . - wyśmiała mnie .
- Przynajmniej dobrze się bawiłam . - wystawiłam język .
- Ejj ja tez ! - syknęła .
Odebrała mi piłkę i rzuciła do kosza . Zaczęłyśmy się kiwać . Pograłyśmy jeszcze jakieś 20 minut .
- Padam z sił . - powiedziałam siadając na ziemi .
- Ja tez . - usiadła naprzeciwko mnie .
Napiłyśmy się wody i poszłyśmy .
- Co powiesz na babski wieczór ? - zaproponowałam .
- Party hard ?
- No ba !
- Okey .
- To wbij do mnie tak na 20 . Mamy już nie będzie .
- Oki to pa .
Rozeszłyśmy się w swoje strony . Automatycznie wleciałam do domu i szybko pod prysznic . Ciepłe kropelki były takie przyjemne . Rozkoszowałam się chwila ale ktoś musiał mi przerwać . Usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Natychmiast owinęłam się ręcznikiem i pobiegłam do pokoju .
- Hallo - powiedziałam zdyszana .
- Hejj . Co porabiasz ? - spytał Harry .
- Biorę prysznic .
- Aa to przepraszam .
- Nie ma za co . Co chciałeś ?
- Jesteś  wolna dzisiaj ?
- Mam dzisiaj Party Hard z Pati .
- Szkoda .
- A co ?
- A tak chciałem się spotkać . Innym razem . - powiedział zrezygnowany .
- Okey . Ja lecę bo prysznic czeka .
- Paa . Nie zaśnij tam .
- Nie zasnę nie martw się . Cześć .
Rozłączyłam się i szybkim krokiem poszłam do łazienki . Już mi się odechciało stać pod tym prysznicem . Ubrałam się w pidzame i resztę dnia spędziłam przy kompie czekając na Pati .

Siemaa ! JEEEST nowy rozdział już 7 . WOW !  Mamy nadzieję , że wam się spodoba ; ) . Złożyliśmy nowego bloga z imaginami -- > http://imagine-about-one-direction.blogspot.com/ .
CZYTASZ = SKOMENTUJ ! 

Rati ♥ 


6 komentarzy:

  1. Suuuuper!!! sama bym się w fintanie pochlapała, ale po piresze nie mam bliso fontanny a po drugie nie mam z kim... Sooo sad xD czekam nanowy!!
    ontwantturnbacktime.blogspot.com/ zapraszam na mojego ;) liczę na komentarz :*

    OdpowiedzUsuń
  2. heu heu heu kąpiel w fontannie ;p niezły pomysł, a co do przeszłości Roksany - zdziwiłam się, ale pozytywnie, podoba mi się jak Hazza opiekuje się dziewczynami z przeszłością ;p
    jednym słowem - zajebiście i czekam niecierpliwie na kolejny! xx

    OdpowiedzUsuń
  3. dziewczyny, czekam na kolejny rozdział. : * <3 ten rozdział najlepszy. ; D

    OdpowiedzUsuń
  4. Superrowyyyy!! <3<3 Dawać kolejny

    OdpowiedzUsuń
  5. I LOVE IT!!!! AMAZING ;*** SWEET&CUTE

    OdpowiedzUsuń